RMF FM: "Frog" będzie sądzony w styczniu za niszczenie samochodów. Grozi mu 5 lat więzienia

Robert N., pseudonim "Frog" 9 stycznia będzie odpowiadał przed sądem za niszczenie samochodów. Grozi mu pięć lat więzienia. Na razie nie ma terminu rozpraw, które będą dotyczyły pirackiej jazdy po Warszawie.

"Frog" będzie odpowiadał za niszczenie mienia. Według prokuratury, półtora roku temu zniszczył trzy auta na Mokotowie, rzucając w nie butelkami. Chodził też po karoserii innego auta i odczepił jego tablice rejestracyjne, jak informuje RMF FM . Do tej pory nie ma jednak terminu rozpraw, które będą dotyczyły pirackiej jazdy po Warszawie.

"Naruszył przepisy drogowe kilkadziesiąt razy"

O "Frogu" stało się głośno, gdy w czerwcu w internecie pojawił się film (nagrany kamerą umieszczoną w jego aucie), na którym widać jak mężczyzna, jadąc ulicami Warszawy, wjeżdża na skrzyżowanie na czerwonym świetle, prowadzi auto z dużą prędkością slalomem między innymi pojazdami, a także ściga się z motocyklistami. W przypadku wcześniejszej jazdy z nadmierną prędkością trasą Jędrzejów - Kielce Robert N. miał zmuszać innych kierowców do gwałtownego zjeżdżania i zmian kierunku jazdy oraz nie reagował na sygnały policji, która chciała go zatrzymać.

Według biegłego, w przypadku jazdy "Froga" po Warszawie, naruszył on przepisy ruchu drogowego kilkadziesiąt razy. Opinia ta wykonana została na podstawie materiału filmowego z zarejestrowanym przebiegiem jazdy po stolicy z 5 czerwca i dotyczy oceny taktyki oraz techniki jazdy samochodem.

"Frog" z zarzutami kryminalnymi

Po rajdzie ulicami stolicy, z którego nagranie zostało zamieszczone w internecie, "Frogiem" zainteresowała się policja. Robert N. został zatrzymany w czerwcu w mieszkaniu koło Mielna, gdzie się ukrywał. Podstawą zatrzymania była jednak nie jazda autem, ale podejrzenie o kilka przestępstw kryminalnych, w tym oszustwa i przestępstwa gospodarcze. W tym samym czasie na terenie woj. podlaskiego policja odnalazła i zabezpieczyła bmw, którym "Frog" jeździł po Warszawie. Ustalono też, że Robert N. wynajmował mieszkanie w Krakowie, gdzie policja znalazła m.in. duplikat prawa jazdy, pałkę policyjną, broń gazową i amunicję.

W sprawie tej Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów przedstawiła Robertowi N. siedem zarzutów: posiadania pistoletu gazowego i amunicji bez zezwolenia, przywłaszczenia dokumentu stwierdzającego tożsamość innej osoby, czterokrotnego przedstawienia w banku w 2009 r. poświadczających nieprawdę oświadczeń o zatrudnieniu celem uzyskania kredytu oraz poświadczenia nieprawdy w dokumencie.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: