Hausner: Samorządowcy nie wiedzą, po co kandydują. Czysty PR. Samorządność jest ułomna

"Nasza samorządność jest ułomna. Nigdy nie udało się nam tak naprawdę zbudować prawdziwej wspólnoty obywateli" - mówi w "Rzeczpospolitej" Jerzy Hausner, były wicepremier. Jego zdaniem w wyborach króluje czysty PR, brak wizji rozwoju lokalnych społeczności.

"W samorządach nie ma jeszcze zawału, ale są już poważne sygnały ostrzegawcze" - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Jerzy Hausner, były wicepremier i minister pracy. "Nasza samorządność jest ułomna.

Nigdy nie udało się nam tak naprawdę zbudować prawdziwej wspólnoty obywateli. Tu widzę nawet regres" - wskazuje.

"Mamy setki 'wiecznych' prezydentów i burmistrzów"

Zdaniem Hausnera władza samorządowa jest reprodukowana. I choć można wskazać naprawdę solidnych samorządowców, to nie są oni regułą. "Na Boga, takich naprawdę znakomitych samorządowych przywódców może być w Polsce kilkudziesięciu. A przecież mamy setki 'wiecznych' prezydentów, wójtów czy burmistrzów" - zaznaczył Hausner. Skutek? W odczuciu wyborców wynik wyborów znany jest z góry i nie ma sensu iść do urn.

"W obecnej kampanii chyba po raz pierwszy tak wyraźnie widać, że wielu kandydatów niespecjalnie wie, po co kandyduje" - stwierdził Hausner. Według byłego wicepremiera samorządowcy powinni kandydować nie dla partyjnego szyldu, ale "pewnej koncepcji rozwoju gminy". Na razie jednak, zdaniem Hausnera, króluje pozbawiony treści, czysty PR.

Cała rozmowa w najnowszej "Rzeczpospolitej".

Więcej o: