"Rzeczpospolita": Polska wydaliła rosyjskiego oficera. Prowadził podejrzanego o szpiegostwo ppłk. Zbigniewa J.

"Rosyjski dyplomata z GRU, który był oficerem prowadzącym Zbigniewa J., został już po cichu wydalony z Polski" - ustaliła "Rzeczpospolita". Ppłk Zbigniew J. z MON, podejrzany o szpiegostwo, mógł wskazywać oficerów do werbunku.

Pracownik ambasady Rosji, podejrzewany przez wojskowe służby specjalne o to, że jest oficerem wojskowego wywiadu GRU, był pod stałą obserwacją. Teraz został wydalony z kraju. - Sprawdzane były skrupulatnie jego kontakty. A jednym z kontaktów okazał się Zbigniew J. - mówi "Rzeczpospolitej" pracownik MON .

Według ustaleń dziennika podpułkownik Zbigniew J. poznał oficerów GRU z ambasady Rosji podczas uroczystości na cmentarzach żołnierzy Armii Czerwonej w całej Polsce, które organizował.

Aresztowany pod zarzutem szpiegostwa J. był wicedyrektorem Departamentu Wychowania i Promocji Obronności MON. Jest podejrzany o przekazywanie Rosjanom danych dotyczących postępowań dyscyplinarnych wobec żołnierzy Wojska Polskiego. Jak informuje "Rzeczpospolita", Służba Kontrwywiadu Wojskowego obserwowała go ponad rok.

Kilkaset dolarów za nazwiska żołnierzy

Do Rosjan mogło trafić nawet kilkaset nazwisk żołnierzy, wobec których w ciągu ostatnich trzech lat wszczęto różnego rodzaju postępowania dyscyplinarne. Byli to wojskowi, którzy z jednej strony np. spóźnili się do jednostki, nie wrócili z przepustki lub brali udział w bójce. Podpułkownik prawdopodobnie informował Rosjan, wobec kogo wszczęto postępowanie, z jakiej żołnierz pochodzi jednostki i na czym polegało jego przewinienie.

"Rzeczpospolita" ustaliła, że J. miał również możliwości "typowania oficerów do werbunku". - Ale na razie nie ma dowodów na to, że Rosjanie wykorzystywali takie informacje - mówi "Rzeczpospolitej" rozmówca z MON. Prawdopodobnie za przekazywane informacje J. dostawał od Rosjan po kilkaset dolarów.

Grozi mu do 15 lat więzienia

O areszt wobec podpułkownika z wydziału kultury i oświaty Departamentu Wychowania i Promocji Obronności MON do Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie wniosła warszawska Wojskowa Prokuratura Okręgowa, która postawiła mu zarzut udziału w działalności na rzecz obcego wywiadu, zagrożony karą od 3 do 15 lat więzienia. Sąd zastosował areszt w obawie o matactwa, ucieczkę i w związku z zagrożeniem wysoką karą.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: