"Rzeczpospolita": Polska zbrojeniówka wystartuje w przetargu na budowę systemu przeciwlotniczego

Polskie spółki zbrojeniowe powalczą o przetarg na rakietowe systemy przeciwlotnicze krótkiego zasięgu. Realizacja rządowego programu Narew jest warta 8 mld zł - podaje "Rzeczpospolita".

Spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) szykują się do przetargu na rakietowe systemy przeciwlotnicze krótkiego zasięgu - informuje "Rzeczpospolita" .

Polska zbrojeniówka przekonuje, że jest w stanie zbudować i dostarczyć armii kluczowe elementy tarczy przeciwlotniczej: systemy radarowe, dowodzenia i kierowania ogniem oraz dostosować do potrzeb przejęte od zachodnich partnerów technologie rakietowe i dokonać pełnej integracji systemu.

Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że nie dysponuje technologiami, które pozwalałyby na produkcję rakiet przeciwlotniczych większych niż pociski do przenośnego zestawu Grom. "PGZ walczy o udział w projekcie: zdobywanie zamówień na rakiety lub częściowy udział w ich produkcji" - czytamy w "Rzeczpospolitej".

"Tylko zagraniczne rakiety mają zdolność bojową"

Według wojskowych tylko zagraniczne rakiety mają możliwości bojowe. "Rzeczpospolita" wymienia systemy, które spełniają wymagania zestawu Narew. To norwesko-amerykański system NA-SAMS II, francuska VL-MICA, izraelskie zestawy rakietowe Spyder i Barak-8 SR i niemiecki IRIS-T.

Najlepszym rozwiązaniem byłoby więc pozyskać tarczę Narew przez polski przemysł obronny ze znaczącym udziałem zagranicznego kontrahenta. Ministerstwo Obrony Narodowej zapewnia, że będzie starało się maksymalizować udział polskiego przemysłu w programie przeciwlotniczym. - Zawsze jest ryzykowne wiązanie się polskich firm z jednym potencjalnym zagranicznym dostawcą broni - powiedział "Rzeczpospolitej" wiceminister obrony narodowej Czesław Mroczek.

26,6 mld zł za Narew

Ostateczne wymagania dotyczące systemu Narew będą sformułowane do końca 2015 r., a dostawca wyłoniony w 2016 r. Jest o co walczyć. Koszt rakietowej tarczy przeciwlotniczej Narew wyniesie 26,6 mld zł do 2023 r. Całkowite wyposażenie wojska w systemy obrony powietrznej: bardzo krótkiego, krótkiego i średniego zasięgu będzie kosztować 130 mld zł.

Obecnie o realizację programu Wisła (broń przeciwlotnicza średniego zasięgu) walczą między sobą francuskie konsorcjum EUROSAM i amerykański Raytheon. Zaś zestawy bardzo krótkiego zasięgu w całości dostarczy armii krajowy przemysł.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: