Jest krzyż czy nie? A co z Grunwaldem? Internauci komentują nowy klip promujący Polskę

Internauci dopatrują się kolejnych nieścisłości w nowym filmie promującym Polskę wyprodukowanym na zlecenie MSZ. Zastanawiają się, czy na Giewoncie jest krzyż. Dyskutują też o tym, jaka właściwie bitwa pojawia się w jednej ze scen. Czy to na pewno ta pod Grunwaldem?

"Super! Nie widziałem lepszego klipu reklamującego kraj", "Nie ma co zrzędzić, klip jest udany!" - tak brzmiało bardzo wiele komentarzy Czytelników portalu Gazeta.pl pod naszym wczorajszym artykułem dot. nowego klipu promującego Polskę: W Gdańsku bursztyn, w Warszawie bitwa... >>>

Nie zabrakło także opinii, że po pierwszych zachwytach do głosu dojdą ci, którzy na pewno dopatrzą się czegoś nieodpowiedniego w najnowszym klipie. I wygląda na to, że było w nich sporo racji.

Zobacz wideo

Coś tu jest nie tak

Wokół filmu od wczoraj toczy się w internecie dyskusja. My także mieliśmy w nią swój wkład. Spostrzegliśmy, że w jednej ze scen, w której pokazana jest Warszawa, realizatorzy filmu nieco popuścili wodze fantazji. Ustawili kilka stołecznych wieżowców w miejscu, w którym w rzeczywistości ich nie ma. Wyjaśnialiśmy, jakie mogą być przyczyny takiego działania, chwaląc jednocześnie spot jako całość. Klip zachwyca, ale... coś w nim jest nie tak >>> - pisaliśmy.

Okazuje się, że zastrzeżeń co do filmu jest więcej. Na Twitterze ludzie dyskutują o tym, dlaczego w scenie, w której pojawia się Giewont, usunięto z niego krzyż. A może jednak jest, tylko słabo widoczny?

Krzyż na Giewoncie. Jest czy nie?

Chodzi o metalową konstrukcję zamontowaną na szczycie góry w 1901 r. na pamiątkę 1900. rocznicy urodzin Chrystusa. W filmie jest kilka ujęć Giewontu. Część to jego bajkowe wyobrażenie i tam faktycznie krzyża nie ma. W ostatniej ze scen pojawia się jednak autentyczne zdjęcie góry, z daleka. Jeśli się mu dobrze przyjrzeć, wydaje się, że krzyż jest na swoim miejscu. Z powodu odległości jest jednak tak niewyraźny, że na pierwszy rzut oka go nie widać.

Pojawiają się też zabawne przeróbki oryginalnego kadru, tak, by usatysfakcjonować narzekających:

Tu "dzieje się niemożliwe"

Internautów zastanawia też kolejna kwestia dotycząca krzyży. Tym razem jednak tych, które według nich powinny być widoczne w scenie, w której pokazana jest rekonstrukcja bitwy pod Grunwaldem. Widać w niej ewidentne nawiązania do obrazu Jana Matejki pod tym tytułem, ale zabrakło tu krzyżackich symboli oraz krzyża z korony księcia Witolda. A może, skoro w bitwie nie biorą udziału Krzyżacy, to nie jest to Grunwald? - zastanawiają się ludzie.

Do dyskusji włączył się prawicowy dziennikarz Cezary Gmyz, który zamieścił na swoim Twitterze porównanie kadru z filmu z fragmentem obrazu Matejki:

Nieścisłość z umiejscowieniem warszawskich wieżowców na pewno została umieszczona w filmie celowo. Co z innymi elementami, które zwróciły uwagę komentatorów? Tego nie wiadomo. Ale chyba raczej nie powinny dziwić, skoro hasło promocyjne użyte w filmie to "Polska. Gdzie dzieje się niemożliwe".

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!

Więcej o: