"Demokratyczne społeczeństwo tym się różni od teokracji, że żadna kwestia nie może być wyłączona spod dyskusji"

"Brak swobody intelektualnej i atmosfery wolnej wymiany poglądów jeszcze nigdy nikomu nie wyszedł na zdrowie" - ocenia dr Kazimierz Bem. Pastor w "Rz" broni prawa do dyskusji, krytykuje prawicę i UJ za postawę wobec prof. Jana Hartmana. "W oświadczeniu UJ brakowało tylko wzmianki, kiedy rektor wyda fatwę, arcybiskup krakowski wyklnie profesora Hartmana, a pracownicy uczelni w drodze ekspiacji za grzechy kolegi pójdą na pieszą pielgrzymkę na Skałkę".

Pracujący w USA pastor ewangelicko-reformowany dr Kazimierz Bem nie ma wątpliwości, że histeria wywołana wpisem prof. Jana Hartmana na temat kazirodztwa, bardzo źle świadczy o dzisiejszej Polsce. "Demokratyczne społeczeństwo tym się różni od teokracji, a europejski uniwersytet od islamskiej szkoły (madrasy), że żadna kwestia nie może być wyłączona spod dyskusji społecznej" - napisał w "Rzeczpospolitej".

Jak zaznaczył, jest przeciwnikiem depenalizacji kazirodztwa. Nie podoba mu się też, że prof. Hartman zaczął dyskusję od wpisu na swoim blogu. Ale nie ma to wpływu na ocenę wydarzeń wywołanych przez wpis filozofa z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Bo według dr. Bema w całej sprawie nie o kazirodztwo chodzi, tylko o "stan polskiego dyskursu publicznego i granicy swobody wypowiedzi".

Gdzie dyskutować, jeśli nie na uniwersytecie?

Pastor ostro krytykuje Uniwersytet Jagielloński za skierowanie sprawy prof. Hartmana do uczelnianego rzecznika dyscypliny. "W oświadczeniu UJ brakowało tylko wzmianki, kiedy rektor wyda stosowną fatwę, arcybiskup krakowski wyklnie profesora Hartmana z ambony, a pracownicy uczelni w drodze ekspiacji za grzechy kolegi pójdą na pieszą pielgrzymkę na Skałkę" - zauważył dr Kazimierz Bem, na co dzień członek redakcji internetowego dwutygodnika protestanckiego - Pismo Er i współpracownik Instytutu Obywatelskiego.

Jak podkreślił, najstarszy polski uniwersytet "od czasów Pawła Włodkowica w XV wieku nie zasłynął w historii Polski liberalizmem czy otwartością horyzontów".

"Demokratyczne społeczeństwo tym się różni od teokracji, a europejski uniwersytet od islamskiej szkoły (madrasy), że żadna kwestia nie może być wyłączona spod dyskusji społecznej" - napisał pastor w "Rz".

Więcej o: