Irmina stała się Anną, a Mieczysław Markiem. Chcieli odmienić swoje życie. Wystarczyło zmienić imię

Rodzice, nadając swoim dzieciom imiona, kierują się różnymi powodami. Chcą, żeby ich pociechy nazywały się tak jak babcia, dziadek albo ich ulubiony aktor. Z czasem jednak małe Dolores, Arielki, Irminy i Mietki dorastają i nie chcą, przedstawiając się, wywoływać uśmiechów na twarzach nieznajomych. Jak mówi nam urzędniczka, Polacy coraz częściej decydują się na zmianę imienia. Procedura trwa miesiąc, a jej koszt to zaledwie 37 zł.

Większość z nas nie zastanawia się nawet nad swoim imieniem. Skoro jest ładne i towarzyszy nam od zawsze, to nie ma potrzeby jego zmieniania. Niektórzy jednak nie mieli tyle szczęścia. - Moja babcia nazywała się Irmina i mama dała mi po niej imię. Ja nie dość, że nie lubiłam babki, to na dodatek jak ktoś mówił do mnie Ira, to bardzo mnie to drażniło. Po studiach poszłam do urzędu i zmieniłam imię na Anna - opowiada wrocławianka. Jak się okazuje, kobieta w swoim wyborze nie jest odosobniona. Co roku kilka tysięcy Polaków decyduje się zmienić imię albo nazwisko.

Wykreślają, przestawiają kolejność

Do urzędów stanu cywilnego zgłaszają się osoby z różnych powodów. - Teraz jest moda na stare imiona, ale wiele osób źle się z nimi czuje. Ostatnio był u nas pan, który nie chciał już nazywać się Mirosław, tylko bardziej nowocześnie - mówi portalowi Gazeta.pl Bogumiła Gliszczyńska z USC.

Dla niektórych podanie w urzędzie to tylko formalność. Od lat bowiem posługują się innym imieniem. - Przychodzą do nas osoby, które proszę o zmianę kolejności imion, bo z jakichś powodów latami przedstawiali się tym drugim. Czasami dodają sobie albo proszą o wykreślenie drugiego imienia - opowiada urzędniczka.

Ofiary brazylijskich seriali

Przesłanki do zmian są różne. Do urzędów zgłaszają się np. artyści, którzy zamiast imienia i nazwiska posługują się przydomkiem artystycznym. Z czasem ten staje się bardziej popularny niż ich prawdziwa godność. Wtedy decydują się na zmianę, i tak np. reżyser Bartosz Koszała od 2006 roku oficjalnie nazywa się Bodo Kox. Tego typu sytuacje zdarzają się jednak bardzo rzadko. Najczęściej powody są bardziej prozaiczne.

Na biurka urzędników trafiają m.in. prośby ludzi, których rodzice przechodzili w latach 80-tych fascynacje brazylijskimi czy argentyńskimi telenowelami. Dolores, Isaura, Manuela, Simona czy Leoncio nie czują się widać zbyt dobrze z imionami gwiazd zagranicznych seriali. Proszą o zmianę na polskie: Dorota, Iza czy Leon. Urzędnicy nie sprzeciwiają się takim wnioskom.

Ariel - imię syrenki i nazwa proszku do prania

Nietypowe imiona nie zawsze przypadają nam do gustu. - Mojej córce dałam na imię Roma. Bardzo mi się podobało, było takie inne. Mówiłam do niej Romka, Romcia, ale ją to denerwowało. Jak dorosła, zmieniła je na zwykłe Danuta, bo w szkole koleżanki mówiły do niej Danka - mówi nam Elżbieta Nowaczyk z Wrocławia.

Wyobraźnia rodziców potrafi przysporzyć kłopotów właścicielom oryginalnych imion, wywołując u innych rozbawienie. - Swego czasu dużą popularnością cieszyły się imiona Ariel i Mercedes - tłumaczy urzędniczka. Jednak osoby, które zostały tak nazwane, nie zawsze były zadowolone z decyzji rodziców. Ariel, choć jest starym hebrajskim imieniem, współcześnie kojarzy się z bajkową syrenką i nazwą proszku do prania. Podobnie Mercedes, hiszpańskie żeńskie imię, które dla wielu jest niczym innym jak marką samochodu.

Ksawery czy Xawery

Zgodnie z przepisami, śmiesznie brzmiące imię może być pretekstem do jego zmiany. Mamy do tego także prawo, jeśli udowodnimy, że na co dzień posługujemy się innym. Przysługuje nam również możliwość spolszczenia imienia, czyli zmiany jego pisowni np. z Angelika na Andżelika lub z obco brzmiącego Xawery na Ksawery.

Urzędnicy do sprawy podchodzą bardzo uważnie i każdy wniosek rozpatrują indywidualnie. - Nie można zmienić imienia tylko dlatego, że nam się nie podoba. Trzeba swoją decyzję odpowiednio uzasadnić - wyjaśnia Bogumiła Gliszczyńska z USC. Ten, kto zdecyduje się na taki krok, musi złożyć odpowiedni wniosek w urzędzie stanu cywilnego. Opłata skarbowa wynosi 37 zł. Jeśli urzędnik przychyli się do naszej prośby, miesiąc później możemy zacząć podpisywać się nowym imieniem.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: