Pasażer kichnął, zażartował: "Mam ebolę". Z samolotu wyprowadzili go ludzie w kombinezonach

Widmo eboli wywołuje w Stanach panikę. Głupi żart pasażera samolotu wystarczył, żeby na miejsce wezwano personel w kombinezonach ochronnych i wyprowadzono mężczyznę, który nigdy nie był w Afryce i nie miał żadnego kontaktu z chorobą.

Jak informuje lokalny serwis 6abc.com, w samolocie lecącym z Filadelfii na Dominikanę doszło do kuriozalnej sytuacji. Jeden z pasażerów kichnął i zażartował: "Mam ebolę, wszyscy macie przerąbane". To przeraziło niektórych pasażerów. O zdarzeniu poinformowana została obsługa samolotu, która wezwała z kolei odpowiednie służby, do czego zobowiązują ją najnowsze procedury związane z pojawieniem się jednego przypadku wirusa w USA.

Po wylądowaniu na pokład samolotu weszła grupa osób w kombinezonach ochronnych i wyprowadziła mężczyznę. 54-latek nie był już w żartobliwym nastroju i zarzekał się, że nie jest z Afryki.

Większość pasażerów nie dała się ponieść panice. Całe zdarzenie nagrywali na swoje telefony i buczeli na wyprowadzanego mężczyznę.

Zakażenie w samolocie prawie niemożliwe

Nawet, gdyby pasażer samolotu był chory (przy czym kichanie nie jest symptomem gorączki krwotocznej), zakażenie ebolą w takich warunkach jest prawie niemożliwe. Choroba ta przenosi się wyłącznie poprzez kontakt z krwią, wydzielinami lub płynami ustrojowymi osoby chorej. Światowa Organizacja Zdrowia zaznacza, że zakażenie przez kichanie lub kaszel jest bardzo nieprawdopodobne.

Objawami zakażenia wirusem ebola są wysoka gorączka, silny ból głowy, ból mięśni, osłabienie, biegunka, wymioty, ból brzucha i krwawienie (zewnętrzne lub wewnętrzne, widoczne jako siniak) nie spowodowane urazem - informuje amerykańskie Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom.

Amerykanie panikują

Mimo niezwykle niskiego prawdopodobieństwa rozprzestrzenienia się tego wirusa na Zachodzie, skala epidemii w Afryce wywołała panikę w krajach rozwiniętych. Po pojawieniu się pierwszego przypadku choroby w USA na lotniskach wprowadzono dodatkowe środki bezpieczeństwa. Na pięciu amerykańskich lotniskach pasażerowie przylatujący z zachodniej Afryki będą mieli sprawdzaną temperaturę ciała i będą musieli wypełniać ankiety.

Panika daje zarobić

Na tych nastrojach niektórzy starają się wzbogacić. W sprzedaży w internecie pojawiły się zestawy ochronne, mające zabezpieczyć przed zakażeniem. Kurs akcji Lakeland Industries, jednego z producentów kombinezonów ochronnych, wzrósł ostatnio o 50 proc. przy ogólnych spadkach na rynku. W ciągu miesiąca akcje te zyskały 160 proc.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

 

Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!

Więcej o: