Brytyjczyk podejrzewany o homoseksualizm trafił do marokańskiego więzienia. "To był obóz koncentracyjny"

Homoseksualizm w Maroku jest przestępstwem, za które grozi nawet do trzech lat więzienia. Ray Cole miał szczęście, sąd skazał go tylko na cztery miesiące pozbawienia wolności. - Absolutny koszmar - mówił po powrocie do Wielkiej Brytanii.

Ray Cole, 69-letni emerytowany wydawca prasowy z hrabstwa Kent, został aresztowany wraz z poznanym w sieci Jamalem Jam Wald Nessem, 20-latkiem z Marrakeszu. Parę zatrzymano na przystanku pod zarzutem homoseksualizmu, za który w Maroku grozi nawet do trzech lat pozbawienia wolności.

Marokańskie władze nie powiadomiły ani rodziny, ani konsulatu brytyjskiego o zatrzymaniu mężczyzny. Cole'owi udało się skontaktować z rodziną dopiero po tygodniu aresztu.

Obaj mężczyźni zostali skazani na cztery miesiące pozbawienia wolności. Dowodem "aktu homoseksualnego" było w sądzie wspólne zdjęcie mężczyzn znalezione w telefonie Brytyjczyka.

Konsulatu nie wpuszczono do więzienia

- Widziałem rzeczy, których istnienia nie podejrzewałem. To nie jest więzienie, to obóz koncentracyjny - mówił po powrocie do Wielkiej Brytanii. Cole opowiedział, że przez cały czas musiał spać na podłodze, a więźniowie byli w wieku od 10 do 90 lat. - To był absolutny koszmar. Nigdy nie chciałbym tam wrócić - dodał.

Mężczyzna został umieszczony w jednej zatłoczonej celi razem z mordercami i pedofilami. Przedstawicielom brytyjskiego konsulatu, którzy chcieli spotkać się z Cole'em, powiedziano, że ten nie chce z nimi rozmawiać. Aresztowany oczywiście nie wiedział o wizycie dyplomatów.

"Okazane współczucie"

Rodzina Cole'a utworzyła na Facebooku kampanię na rzecz uwolnienia mężczyzny. We wtorek na stronie umieszczono informacje: "Mamy przyjemność poinformować, że nasz ojciec Ray Cole został zwolniony z więzienia i jest w drodze do domu".

Brytyjczyk przyznał, że nie spodziewał się tak szybkiego zwolnienia z więzienia. - Myślałem, że gdzieś mnie przenoszą, nie sądziłem, że wracam do domu. Jestem bardzo dumny z mojej rodziny - mówił, dziękując za ich zaangażowanie.

Po powrocie Cole'a do Wielkiej Brytanii rodzina podziękowała władzom Maroka za "okazane współczucie".

Więcej o: