Wiceminister miał dostać zarzuty w sprawie afery hazardowej, ale interweniowała Prokuratura Generalna

Jacek Kapica miał dostać zarzuty w sprawie afery hazardowej. Te jednak uchylono, a ogromne śledztwo przeniesiono do innej prokuratury - donosi TVN24.

Wiceminister finansów i szef służby celnej Jacek Kapica miał usłyszeć zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych w sprawie tzw. afery hazardowej - twierdzi portal tvn24.pl . Śledztwo prowadziła Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku, jednak przeniesiono je do Poznania. To ogromne śledztwo, które trwa już od kilku lat. - Opowiada się u nas, że zostało ono odebrane prokuratorom wręcz w tajemnicy, gdy byli na urlopach. Bo ośmielili się sporządzić zarzuty wobec urzędującego wiceministra finansów nadzorującego piony skarbowy i celny - powiedział TVN24 jeden z prokuratorów Prokuratury Generalnej.

Przeniesienie śledztwa miało nastąpić po wydaniu postanowienia o przedstawieniu zarzutów Jackowi Kapicy, a następnie ich uchyleniu zanim jeszcze ten pojawił się w prokuraturze. Fakt postanowienia przedstawienia Kapicy zarzutów potwierdza rzecznik prokuratora generalnego Mateusz Martyniuk.

Istnieje materiał dowodowy

Prokuratura w Białymstoku potwierdziła, że istnieją materiały wykazujące prawdopodobieństwo popełnienia przez Kapicę przestępstwa niedopełnienia lub przekroczenia obowiązków. Prokuratura Generalna domagała się jednak uchylenia tych zarzutów, twierdząc, że materiał dowodowy nie jest wystarczający. Szef białostockiej apelacji Andrzej Tańcula zrobił to oraz zwrócił się o przeniesienie śledztwa do innej prokuratury. Przekazano je Prokuraturze Apelacyjnej w Poznaniu. W tym czasie prokurator prowadzący śledztwo i zastępca prokuratora apelacyjnego w Białymstoku byli na urlopach.

Kapica nadzoruje celników

Afera hazardowa to sprawa z lat 2003-2009 dotycząca automatów do gry, tzw. "jednorękich bandytów", które umożliwiały grę na wysokie stawki, ale nie były odpowiednio opodatkowane. Traktowano je jak automaty umożliwiające grę na niskie stawki. Za nadzór nad tym rynkiem odpowiedzialni byli urzędnicy Ministerstwa Finansów oraz celnicy. Pracę tych drugich nadzoruje Jacek Kapica.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

 

Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!

Więcej o: