Klapki rozkleiły się po miesiącu. Z okularów wypadła śrubka. Polacy reklamują towary na potęgę

Podeszwa buta, która odkleja się zaledwie po miesiącu noszenia, prędkość internetu inna niż podana w umowie, czy też dodatkowe opłaty do rachunku za telefon. Konsumenci codziennie spotykają się z niekompetencją, a nawet niechlujstwem ze strony przedsiębiorców. Składają więc reklamacje. Jak podał UOKiK, w ubiegłym roku rzecznicy konsumentów pomogli Polakom 443 tys. razy

Polacy podają w wątpliwość zarówno jakość towarów, jak i usług. Z jakimi problemami borykają się najczęściej? - Od wielu lat królują skargi dotyczące obuwia czy odzieży - mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik UOKiK . W ubiegłym roku rzecznicy konsumentów udzielili aż 77 tys. porad związanych ze skargami na tego typu towary. Te bowiem kupujemy najczęściej. Są jednak najprostsze w reklamacji i zwykle dotyczą tańszych produktów.

- Latem zdarzyło mi się zareklamować aż trzy rzeczy. Dwie pary klapek, które się rozkleiły. Sklep zwrócił mi pieniądze - opowiada Sylwia Jurdel z Wrocławia. Z ostatnią skargą nie poszło jednak tak łatwo. - Miesiąc po tym, jak kupiłam okulary słoneczne za 150 zł, złamała się śrubka przytrzymująca szkło. Niestety, sklep nie uznał mi tej wady, a znajomy optyk powiedział mi, że nie da się tego naprawić, bo kawałek wkrętu został w środku - dodaje Jurdel. W takim przypadku w dochodzeniu swoich roszczeń niezbędna może okazać się porada rzecznika konsumentów.

Drogie rzeczy, większy problem

Sen z powiek polskich konsumentów spędzają także sprzęt RTV czy AGD, a nawet elementy wyposażenie domu. Pani Katarzyna Lewandowska z Wrocławia kupiła wykładzinę. Pół roku chodziła po sklepach, żeby wybrać odpowiedni odcień do sypialni. W końcu udało jej się trafić na materiał, który odpowiadał nie tylko kolorem, ale i fakturą. - Pracownicy firmy zapewniali mnie, że to porządny materiał, miękki w dotyku, ale zarazem odporny na odgniecenia - wspomina pani Katarzyna.

Po kilku miesiącach na wykładzinie pojawiły się przetarcia, w miejscach gdzie często chodzili domownicy. Kobieta postanowiła zareklamować produkt i tu zaczęły się schody. Po kilku rozmowach z pracownikami i złożeniu skargi na infolinii, wrocławianka udała się do miejskiego rzecznika praw konsumenta. - Dopiero po jego interwencji udało mi się załatwić sprawę - mówi Lewandowska. Firma zwróciła klientce połowę kwoty wartości towaru.

Usługi do wymiany

Nie tylko rzeczy mają wady. Coraz częściej reklamujemy również usługi. Według danych z UOKiK w ubiegłym roku aż 53 tys. porad dotyczyło problemów związanych z telekomunikacją. - Chodzi głównie o aktywowanie niezamówionych usług. Problemem także jest wprowadzanie w błąd przez operatora podczas zawierania umów - twierdzi Małgorzata Cieloch, rzecznik UOKiK. Tu jednak konsumenci radzą sobie nie tylko z pomocą rzeczników. Dużą rolę odgrywają media społecznościowe. Często wystarczy, że poskarżą się na forum, a firma bardzo szybko poprosi ich o wysłanie prywatnej wiadomości z nr. klienta i opisem problemu, obiecując szybkie i precyzyjne działanie.

Każdy sposób reklamacji jest więc dobry. Świadomi konsumenci walczą o swoje prawa, a tym samym wprowadzają nowe standardy usług. Warto pamiętać o tym, zanim sami pozbawimy się tej możliwości. Wyrzucając paragon.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: