Więźniowie już mogą rozmawiać z rodzinami przez internet. "Listy czy rozmowa telefoniczna to za mało"

Więźniowie ze wszystkich aresztów i zakładów karnych w Polsce od teraz, czyli od października, mają mieć dostęp do Skype'a. Po to, by mogli łatwiej kontaktować się z rodzinami.

- Chodzi głównie o tych skazanych, którzy mają na przykład małe dzieci czy ich bliscy mieszkają za granicą - mówi major Tomasz Suseł, kierownik oddziału penitencjarnego w Areszcie Śledczym w Lublinie. - Czekam na połączenie z dziećmi, ale bardzo się tym denerwuję. Nie widziałem dzieci od 3 lat - mówi pan Piotr, odsiadujący wyrok za oszustwa.

Pierwszy, który złożył podanie

Pana Piotra czeka jeszcze sześć lat kary. Na wolności, kilkaset kilometrów od Lublina, zostawił rodzinę i troje dzieci: 11-latkę oraz dwóch synów 6- i 4-letniego. Jak mówi, tylko starsza córka wie, co się z nim dzieje - chłopcy żyją w przekonaniu, że przebywa za granicą. - Dzieci nie widziałem od trzech lat. Dostaję oczywiście zdjęcia, ale to nie to samo, co zobaczyć je na żywo, choćby na ekranie - mówi. Dlatego jako jeden z pierwszych złożył podanie o możliwość połączenia z rodziną.

Nie kryje, że ma obawy przed pierwszą rozmową, do której ma dojść w najbliższych dniach. - Nie wiem, jak zareaguję, gdy zobaczę córkę i synów, emocje mogą wziąć górę. Tutaj, za kratami, bardzo za nimi tęsknię. Za wszystkim: za ich uśmiechem, za rozmową, za ich problemami - mówi pan Piotr. Stara się być w domowych sprawach na bieżąco, ale rozmowy telefoniczne to jednak nie to samo, co możliwość zobaczenia dzieci.

Wie, że najmłodszy syn właśnie zakochał się w Milence. - Wiem, że ją ubóstwia i nie ma innego tematu. Dzieci żyją i rozwijają się każdego dnia, ja nie jestem w stanie tych wszystkich dni nadgonić. Ale będę mógł je zobaczyć, one będą widzieć mnie, to naprawdę ważne - mówi skazany.

Najpierw był pilotaż, teraz już ma to być na porządku dziennym

Pierwsze połączenia przez Skype'a odbywały się w zakładach karnych w kwietniu i w maju, w ramach pilotażu. W każdym okręgu służby więziennej w Polsce była jedna wytypowana jednostka, w której zainstalowano komunikator do rozmów z rodzinami skazanych, np. na Lubelszczyźnie był to Hrubieszów.

Skala zainteresowania była jednak różna - informuje Barbara Prus z zespołu prasowego Centralnego Zarządu Służby Więziennej - w poszczególnych zakładach skorzystało z tego od kilku do kilkudziesięciu osób. Więźniowie mogli rozmawiać z rodzinami z reguły w dni robocze, choć w niektórych miejscach także w soboty i niedziele - średni czas połączenia wynosił 20-25 minut.

Teraz taka możliwość jest wprowadzana do wszystkich jednostek w Polsce, już nie w ramach pilotażu, ale codzienności. Specjaliści od więziennictwa uznali, że wideorozmowy są jak najbardziej możliwe i wskazane z punktu widzenia oddziaływań penitencjarnych na więźniów. - Takie rozwiązanie techniczne powinno stanowić uzupełnienie dotychczas realizowanych form kontaktu z rodziną i osobami bliskimi, wykorzystując dostępne i możliwe do zastosowania w więziennictwie nowoczesne technologie - informuje ppłk Barbara Prus.

"Syn ma 12 lat, nie widziałem go półtora roku, na pewno się zmienił"

Pan Grzegorz odsiaduje wyrok za oszustwa. Na wolności zostawił 12-letniego dziś syna, który mieszka w Anglii. Od półtora roku nie miał z nim praktycznie kontaktu. - Osoby, które odbywają karę, są często pozbawione takiego emocjonalnego związku z rodziną. Listy czy rozmowa telefoniczna to za mało. Wiadomo, że kontakt wzrokowy jest bardzo potrzebny - mówi osadzony. Czeka na rozmowę z synem.

W każdej jednostce są teraz ustalane godziny do rozmów przez Skype'a, z reguły przed południem i po godz. 14-15. Każdorazowo skazany, aby móc z kimś porozmawiać, będzie musiał napisać podanie do dyrektora zakładu karnego.