Prezydent Nowej Soli zjednał sobie internautów. "Ma 100 proc. racji", "W końcu ktoś ma jaja"

"Czy dzieci górników mają inne żołądki?" - zapytał dziś prezydent Nowej Soli, żaląc się na duże dofinansowanie upadających kopalni. Internauci przyznają mu rację i gratulują odwagi: "W końcu ktoś ma jaja", "pierwszy człowiek, który miał odwagę". To świetny wstęp do kampanii samorządowej.

Prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz napisał na swoim profilu na Facebooku o rozgoryczeniu, które czuje w związku z przyznaniem górnikom ze Śląska pomocy od Państwa. Pisał między innymi, że "my, biedacy, dopłacimy 100 mln zł do upadającej firmy" oraz pytał: "Dlaczego żyjemy w takim dziwnym kraju, w którym zawsze są równi i równiejsi?". Odnosił się przy tym do sytuacji upadających zakładów przemysłowych w jego regionie.

Post by Wadim Tyszkiewicz .

Internauci zareagowali z entuzjazmem, chwaląc Tyszkiewicza za odwagę i szczerość. "Ktoś w końcu odważył się to głośno powiedzieć. Gratuluję" - napisał Dominik, jeden z fanów prezydenta na Facebooku. Wiadomości w takim tonie było wiele. "Brawo Panie Prezydencie, pierwszy człowiek, który miał odwagę napisać to, co myśli większość społeczeństwa" - stwierdził inny użytkownik, Jakub. "BRAWO! W końcu ktoś ma jaja, żeby powiedzieć prawdę" - dodał kolejny fan prezydenta, Peter.

Czytelnikom spodobało się racjonalne podejście prezydenta Nowej Soli, który odnosił się do idei wolnego rynku. Wiele osób sądzi, że takie same zasady powinny być stosowane do wszystkich firm. "Jak moja firma upadła, to musiałem sam szukać dla siebie nowej drogi, bo kogo to interesowało" - stwierdza na Facebooku Daniel.

"Nie pojechali do Warszawy"

"Wytłumaczenie jest proste, pracownicy z Nowej Soli nie pojechali do Warszawy, nie demolowali miasta, nie palili opon i nie mieli poparcia 'związkowców' opłacanych z naszych pieniędzy" - pisze użytkownik ~fakiba pod artykułem na ten temat na Gazeta.pl. Odnosi się tu do częstych protestów śląskich górników w stolicy, które nie przez wszystkich są dobrze odbierane. "Ma 100% racji. Górnik to taka polska święta krowa. Któregoś razu obywatele stolicy zbiorą się i pogonią protestujących górników do domu tak, że tamci buty pogubią" - stwierdził w podobnym tonie inny użytkownik.

"Mi nikt zaległych wynagrodzeń nie zapłacił"

"Ja mam się uczyć całe życie i przekwalifikowywać w życiu zawodowym wielokrotnie. Moja firma upadła, zaległych wynagrodzeń nikt nie chciał płacić. Zaległe składki ZUS niedługo zostaną umorzone. Nikt się nie zamartwił ani o moje dzieci, ani o to czym mam pieniądze na przekwalifikowanie, tak jak nikt się nie martwił, za co dojeżdżam do pracy, kiedy pracodawca od pół roku nie płaci. I jeszcze ma żal, że mi się nie podoba. A górnicy mają dodatkowe pensje, deputat, dodatki na dojazdy, piórnikowe i kupę innych dodatków. Zaległy ZUS zapłaci za nich państwo z kieszeni mojej rodziny. Dlaczego? Bo pójdą na Warszawę, poturbują policjantów, spalą opony, rzucą petardy" - żali się kolejna osoba.

"Tyszkiewicz na prezydenta!"

Niektórzy komentatorzy sugerują, że Tyszkiewicz powinien startować w wyborach na prezydenta Polski. Nie jest to w tej chwili realistyczny scenariusz, ale ta wypowiedź i żywiołowa reakcja na nią na pewno pomogą mu w nadchodzących wyborach samorządowych. Tyszkiewicz jest wprawdzie prezydentem Nowej Soli od 2002 roku i wciąż cieszy się dużym poparciem, ale przypieczętowanie sympatii wyborców w internecie oraz dodatkowa ekspozycja w mediach na pewno nie zaszkodzą.

W kwietniu tego roku polityk zyskał sławę po tym, jak zatrzymał na gorącym uczynku pijanego kierowcę, który śmiertelnie potrącił rowerzystę. Czytaj więcej >>>

Negatywne reakcje w mniejszości

Nie wszyscy zareagowali jednak na wpis o kopalniach pozytywnie. Zarówno na Facebooku, jak i pod artykułem na ten temat pojawiły się pojedyncze komentarze oskarżające Tyszkiewicza o niewrażliwość i brak zrozumienia dla morderczej pracy górnika.

"Proszę zjechać do urobku i w końcu prawdziwie popracować parę godzin, a nie wozić się służbowym samochodem i wygłaszać uczone pouczenia, to by pan wiedział, na czym polega ciężka praca" - pisze na Facebooku Robert.

"Górny Śląsk wykłada na inne regiony o wiele więcej, bo to od nas spływają największe podatki. Ci, którzy piszą, że Śląsk wyciąga ręce po pieniądze, są śmieszni" - dodaje inna użytkowniczka, Paula.

Zobacz wideo

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!

Więcej o: