Czym jest dziś zoo? Prymitywne cuda dla gapiów? Tortury dla zwierząt? "Głęboko wadliwa etyka"

W duńskim zoo zastrzelono zdrowe lwy i żyrafy. W poznańskim gorszyły kopulujące osły. A w warszawskim wedle jednej z pracownic strzelano do kaczek. Jaki jest dziś sens istnienia ogrodów zoologicznych? - Pierwotną funkcją XIX-wiecznych menażerii było prymitywne pokazywanie gapiom cudów. Z czasem jednak cele istnienia ogrodów się skomplikowały - mówił w Radiu TOK FM prof. Andrzej Elżanowski, zoolog z PAN.

Całą Polskę obiegła informacja o interwencji poznańskiej radnej, której wadziły kopulujące na wybiegu ogrodu zoologicznego osły . W sobotę na blogu w portalu Tokfm.pl Karolina Skowron z Zielonych zarzuciła szefowi warszawskiego zoo , że strzela do kaczek i wybija zdrowe zwierzęta. Dyrektor zapewnia, że to pomówienia i grozi sądem. Natomiast kilka miesięcy temu w duńskim zoo zastrzelono zdrowe żyrafy i lwy .

Coraz częściej pojawia się pytanie: po co nam ogrody zoologiczne? W Radiu TOK FM odpowiadał na nie prof. Andrzej Elżanowski, zoolog z PAN.

Idea wzorowej opieki

- Pierwotną funkcją XIX-wiecznych menażerii było prymitywne pokazywanie gapiom cudów. Z czasem jednak cele istnienia ogrodów zoologicznych rozmyły się i skomplikowały - mówił prof. Elżanowski.

Według gościa Radia TOK FM wraz z ewolucją stosunku do zwierząt w cywilizowanych społeczeństwach od ogrodów zoologicznych zaczęto oczekiwać "wzorcowej opieki" nad zwierzętami. - Publiczność chce pokazu troski i odpowiedzialności za zwierzęta - wskazywał zoolog.

Albo Noe albo opiekun

- W międzyczasie zaszła inna zmiana. Ogrody zoologiczne poza świadomością czy wiedzą opinii publicznej zostały przywłaszczone jako narzędzia do ochrony gatunkowej zwierząt - dodał prof. Elżanowski. - Ta rola Arki Noego, czyli ratownika zagrożonych gatunków, pozostaje w sprzeczności z rolą opiekuna - dodał.

Na czym polega ta sprzeczność? Według zoologa hodowca ma przedmiotowy stosunek do zwierząt. Twardo odrzuca jedne, by premiować drugie, przydatne dla jego celów. Niewiele ma to wspólnego z ideą odpowiedzialnej opieki nad wszystkimi podopiecznymi.

"Wadliwa etyka"

Zdaniem prof. Elżanowskiego ogrody zoologiczne podporządkowały się priorytetowi ochrony gatunkowej, zapominając o funkcji opiekuńczej. Zoolog przypomniał, że w 2011 roku unijna inspekcja wykazała, że 69 proc. wybiegów w polskich ogrodach nie spełniało minimalnych wspólnotowych standardów. - To kompromitujące - zaznaczył gość Radia TOK FM.

- Międzynarodowe organizacje wymuszają priorytety: najlepsze warunki dla gatunków zagrożonych, a wszystkie inne są nieważne - wskazywał prof. Elżanowski. - Etyka ogrodów zoologicznych jest głęboko wadliwa - skwitował.

Więcej o: