Rosja oskarża Ukrainę o ludobójstwo wobec rosyjskojęzycznych obywateli

Rosja otworzyła sprawę karną, w której oskarża Kijów o ludobójstwo wobec rosyjskojęzycznych obywateli na wschodzie Ukrainy. Ten krok może tylko zwiększyć napięcie w regionie.

Według oficjalnego oświadczenia ukraińskie wojsko, wykorzystując ciężkie uzbrojenie, zabiło ponad 2500 rosyjskojęzycznych obywateli we wschodnich regionach kraju domagających się niepodległości, czyli obwodzie donieckim i ługańskim.

Śledztwo to może sprawić, że nasilą się napięcia pomiędzy zwolennikami Kijowa i prorosyjskimi separatystami. Podpisany przez obie strony rozejm jest wciąż przerywany ostrzałami i starciami.

"Zagłada rosyjskojęzycznych obywateli"

"Komitet Śledczy otworzył postępowanie karne w sprawie ludobójstwa rosyjskojęzycznych obywateli południowo-wschodniej Ukrainy," czytamy w oświadczeniu Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, organu egzekwowania prawa podlegającego jedynie prezydentowi Władimirowi Putinowi. "Niezidentyfikowani wysocy rangą przedstawiciele ukraińskich władz politycznych i wojskowych, Gwardii Narodowej i Prawego Sektora (organizacji nacjonalistycznej) wydali rozkazy mające na celu zagładę rosyjskojęzycznych obywateli".

Oświadczenie powołuje się na konwencję ONZ z 1984 roku dotyczącą ludobójstwa oraz na inne "międzynarodowe akty prawne" przy opisywaniu rzekomych aktów przemocy, w tym zniszczenia 500 domów i budynków infrastruktury publicznej, które miały mieć miejsce od rozpoczęcia walk w kwietniu.

Separatyści oskarżani przez ONZ

Rosja od dawna obwinia Kijów o przemoc na wschodzie Ukrainy, podczas gdy Zachód oskarża Moskwę o wysyłanie broni i żołnierzy na pomoc prorosyjskim rebeliantom.

Według niedawnego raportu ONZ liczba ofiar po obu stronach to 2593 osoby. Organizacja oskarża prorosyjskich separatystów o wielokrotne łamanie praw człowieka, w tym morderstwa, porwania i tortury.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko ogłosił w tym miesiącu rozejm, po tym jak w sierpniu jego żołnierze doznali znacznych strat w walkach z separatystami, które Kijów określił jako bezpośrednią interwencję wojsk rosyjskich.

Moskwa zaprzecza braniu udziału w konflikcie

Moskwa tymczasem sprzeciwia się prozachodniemu kierunkowi obranemu przez Ukrainę i zaprzecza oskarżeniom o to, że rosyjscy żołnierze mieli jakikolwiek bezpośredni udział w konflikcie oraz że wysyłała separatystom broń, mimo że Ukraina i zachodnie rządy twierdzą, że mają ku temu niezaprzeczalne dowody.

Zachód wprowadził wobec Rosji sankcje gospodarcze, na które Moskwa odpowiedziała nałożeniem embarga na unijną żywność.

O Władimirze Putinie i współczesnej Rosji przeczytaj w książkach >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

 

Lubisz aplikację Gazeta.pl LIVE? Zagłosuj na nas!

Więcej o: