Komorowski: ONZ powstała w innych czasach. Dziś nie radzi sobie z problemami na świecie

- Niektóre państwa mają aspiracje do odbudowy strefy wpływów i są one niebezpieczne - powiedział prezydent Bronisław Komorowski dla TVP Info. - ONZ nie zachowuje się w takich sytuacjach w sposób zdecydowany, bo powstała w innych czasach - dodał.

- ONZ powstała w konkretnym czasie historycznym jako odpowiedź na świeże wtedy doświadczenia wojny. Wielcy całego świata doszli do wniosku, że sposobem ograniczenia ilości konfliktów jest koncert dobrze razem grających wielkich mocarstw. Tyle że dziś tak już nie jest - powiedział Komorowski w wywiadzie dla TVP Info . Rozmowę przeprowadzono w Nowym Jorku przed planowanym wystąpieniem Komorowskiego na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych.

"ONZ bywa paraliżowana"

- Dziś nie ma już równoprawnych wielkich mocarstw, nie ma konkurencji między nimi, która zapewniała równowagę. Są za to aspiracje niektórych krajów do odbudowy swoich stref wpływów i one są niebezpieczne - mówił Komorowski, odnosząc się do konfliktu na wschodzie Ukrainy. - Mechanizm, według którego działa ONZ, czasem ją paraliżuje, bo bez niektórych krajów nie można podjąć żadnych decyzji - dodał prezydent.

Komorowski uważa, że "trudno to będzie zmienić". - Wszyscy mają świadomość, że w sytuacjach najtrudniejszych ONZ nie potrafi zachować się w sposób zdecydowany. Polska chce stać po stronie tych, którzy chcą reformy Organizacji włącznie z mechanizmem, który pozwala najważniejszym państwom ją zablokować, jeśli jakaś sprawa ich dotyczy - oświadczył.

"Dziś wojna jest przyciszona, ale..."

- Polska pretenduje do tego, by w roku 2018 zostać przez rok niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, co dałoby nam większą możliwość wpływania na bieg dyskusji, a może i na decyzje - zapowiedział Komorowski. Dodał, że "problemem całego świata jest to, że na wschód od granic Polski toczy się wojna, która dziś jest lekko przyciszona, ale zawsze może być ożywiona".

- Trudna sytuacja wywołana jest przez agresywne zachowanie Rosji, która nie jest już supermocarstwem, ale wciąż mocarstwem. Świat nie znalazł odpowiedzi, jak rozwiązać sytuację, w której ma do czynienia z aspiracjami do łamania praw człowieka w celu załatwienia swoich bieżących interesów - mówił Komorowski.

Zobacz wideo

"Nie możemy nie ryzykować"

Czy sytuacja na wschodzie Ukrainy może zagrażać polskiemu bezpieczeństwu? - Bezpieczeństwo Polski jest szerokim pojęciem. Można mówić np. o bezpieczeństwie energetycznym. Nie ma możliwości, byśmy wspierali Ukrainę, sami nic nie ryzykując - uważa prezydent. - Ukraina jako państwo prozachodnie jest ważna, bo to nasz sąsiad, który oddziela nas od potężnego sąsiada rosyjskiego - mówił Komorowski, tłumacząc, dlaczego Polska wspiera Ukraińców w ich europejskich dążeniach.

- Polska jest postrzegana jako kraj, który rozumie cały świat. Nie chcemy być państwem zaściankowym, żyjącym tylko własnymi problemami. Musimy się nauczyć wrażliwości dla problemów w Afryce czy zjawisk zachodzących w świecie islamu. Warto dostrzec te problemy, które inni postrzegają jako najważniejsze. Mamy też obowiązek mówienia, co z polskiego punktu widzenia jest ważne, gdzie widzimy zagrożenia i szanse. Słusznie pokazujemy przykład kraju, który sam sobie pomógł, a nie czekał na innych - powiedział Komorowski, nawiązując do 25-lecia polskiej wolności.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: