Kofeina w proszku, która imituje kokainę, dostępna w sklepach. "Ta kampania zachęca do brania narkotyków"

W sklepach pojawiło się opakowanie sproszkowanej kofeiny, które przypomina ?dilerkę? z kokainą lub amfetaminą. Zdaniem psychologa prof. Andrzej Falkowskiego, taka kampania może zachęcać do brania narkotyków: - Kupno tego produktu kusi nastolatków, bo myślą, że podejmują ryzyko.

Caffeine Exclusive Energy jest produktem na licencji niemieckiej. Można go dostać m.in. w sieciach supermarketów Carrefour. Proszek dodaje się do napoju, by stworzyć "swój własny napój energetyczny". Stężenie kofeiny jest równe dwóm filiżankom kawy, więc jest bezpieczne dla organizmu.

Jednak, jak zauważa prof. Andrzej Falkowski, psycholog biznesu z SWPS, konsument, który widzi w sklepie opakowanie produktu, może różnie odebrać taką reklamę. Wg niego, przekaz taki jest szkodliwy szczególnie dla młodzieży, bo zachęca do spróbowania produktu sprawiającego wrażenie zabronionego. - Jest to rodzaj reklamy działającej na emocje bezpośrednio przy zakupie, skłania do impulsywnego kupowania - mówi Falkowski.

Profesor zwraca uwagę na to, że taki przekaz reklamowy wzbudza tzw. cechę "sensation seeking" (poszukiwania wrażeń - red.), która jest szczególnie nasilona u młodzieży. Oznacza to, że produkt kojarzy się z podejmowaniem ryzyka, co jest niezwykle atrakcyjne dla młodych osób.

Psycholog ostrzega, że opakowanie Caffeine Exclusive Energy może skłaniać nastolatków do sięgnięcia po nielegalne substancje w przyszłości, nawet jeśli nie robili tego wcześniej. Do tego w przypadku kampanii sproszkowanej kofeiny działa również "prawo dopełnienia elementów" - produkt nie jest nielegalny, jednak poprzez ciąg skojarzeń wywołuje takie wrażenie.

Prof. Falkowski porównuje ten przypadek do niedawnej sprawy związanej z kampanią reklamową Sobieskiego, gdzie przez niedopowiedzenie było wiadomo, że chodzi o reklamę wódki, co w Polsce jest niezgodne z prawem.

Co o tych zarzutach sądzi producent? - Nasz produkt sprzedawany jest w sposób tradycyjny, poprzez sieci, sklepy spożywcze, stacje benzynowe i internet. Wystawiony jest na półce z informacją, że to energy drink - odpowiada Piotr Pankiewicz, szef SupleX Professional Lab.

- Nie odwołuje się do nielegalnych substancji. Myślę, że opinia pana psychologa wynika jedynie z faktu, że substancja aktywna zapakowana jest w przezroczystą torebkę z zapięciem strunowym - dodaje.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: