Sprawdzamy samochody na potęgę. Ogromne zainteresowanie nowym portalem

Chodzi o portal historiapojazdu.gov.pl, na którym osoba zainteresowana zakupem samochodu może sprawdzić m.in., czy auto ma badanie techniczne, jaki ma przebieg i czy nie jest kradzione. W ciągu trzech miesięcy działania portalu, jak dowiaduje się TOK FM, było ponad 630 tys. takich sprawdzeń. Wejść na portal - jeszcze więcej.

By skorzystać z usługi, nie trzeba się logować ani podawać danych osobowych. Co nie znaczy, że sprawdzimy bez problemu każde auto, które np. stoi na parkingu przed blokiem. - Idea była taka, żeby dostęp do danych nie był zbyt trudny, ale z drugiej strony chodziło jednak o pewną prywatność i żeby nie można było sprawdzać tak po prostu każdego z pojazdów - mówi Marcin Malicki, dyrektor Pionu Rozwoju Produktów i Usług w Centralnym Ośrodku Informatyki (podlega MSW).

By z portalu pobrać bezpłatny raport o konkretnym aucie, trzeba wpisać trzy dane samochodu: numer rejestracyjny, datę pierwszej rejestracji w Polsce i numer VIN (unikatowy numer nadawany przez producenta). W raporcie, który w odpowiedzi dostaniemy, są: dane techniczne pojazdu, informacja o ostatnim badaniu technicznym, stan licznika (ale tylko począwszy od 2014 r.), informacja o OC i liczbie właścicieli, a także czy pojazd jest lub był własnością firmy czy też osoby prywatnej. Do tego pokaże nam się komunikat, czy pojazd nie jest kradziony.

Brakuje stanu licznika

W ciągu pierwszych trzech miesięcy działania portalu (działa od czerwca) - zanotowano ponad 5 mln wejść na stronę i na poszczególne podstrony. Zrobiło to prawie 750 tys. użytkowników (czyli poszczególne osoby mogły wchodzić po kilka razy, sprawdzać różne pojazdy). Jak mówi nam dyrektor Malicki, ostatecznie wygenerowano ponad 630 tys. sprawdzeń samochodów. - To ogromna liczba - dodaje dyrektor. Większość osób wchodzi na portal z komputera stacjonarnego, ale około 15 proc. wejść to wejścia z komórek i tabletów.

Problem? Stan licznika Pan Krzysztof kupował samochód. W telewizji usłyszał o portalu, wszedł i sprawdził auto, którym był zainteresowany. - Uważam, że to bardzo fajne rozwiązanie. Fakt, że przydałyby się jeszcze informacje np. o stłuczkach, czy samochód nie był naprawiany i czy to, co mówi właściciel na ten temat, to rzeczywiście prawda - mówi nasz rozmówca. Zwraca uwagę na coś jeszcze: nie sprawdził stanu licznika, bo tych danych w systemie mimo zapowiedzi jednak nie było.

- Stanu licznika rzeczywiście w tej bazie brakuje - potwierdza Paweł Lankamer z Marketu Samochodowego w Lublinie. Jego zdaniem w portalu jest na razie nie "historia pojazdu", ale jedynie "dane pojazdu", które są przecież w dowodzie rejestracyjnym czy karcie pojazdu. - Tu nic więcej nie ma - dodaje nasz rozmówca. Podkreśla, że przydałby się właśnie stan licznika, ale też informacje o zdarzeniach, w których uczestniczył dany pojazd (kolizje, wypadki, co było naprawiane).

Wszyscy wiedzą o "kręceniu"...

Jeśli chodzi o stan licznika, cała rzecz w tym, że przez ostatnie lata nikt takich danych nie zbierał. W tej chwili, od momentu działania portalu, gdy jedziemy na badanie techniczne, mechanik musi spisać, ile kilometrów jest przejechanych, i wprowadzić taką informację do systemu. Dyrektor Marcin Malicki przyznaje, że na razie informacje o stanie licznika dotyczą tylko nielicznych pojazdów - czyli tych, które teraz przechodzą badanie techniczne.

Jak słyszymy, wcześniejszych informacji z licznika nikt nie ma: ani żaden urząd, ani policja, ani stacja kontroli pojazdów. - O tym się mówiło dość dawno, był taki postulat, bo wszyscy wiedzą o procederze "kręcenia" liczników. Ale nie było realnej woli organizacyjnej czy politycznej, aby do tego doprowadzić. Teraz to się udało - tłumaczy Malicki. I dodaje, że wraz z upływem czasu w bazie będzie coraz więcej informacji o stanie liczników poszczególnych aut.

Na razie, co potwierdziliśmy u kilku mechaników, niektórzy kierowcy przestawiają liczniki, by jadąc na to "pierwsze" badanie techniczne - pierwsze przed wprowadzeniem danych do systemu - jednak kilometrów na liczniku było mniej.

Stłuczki, wypadki, naprawy? Też będą. "To kwestia czasu"

W tej chwili takich danych na historiapojazdu.gov.pl nie znajdziemy, ale jak mówi nam dyrektor Malicki, to kwestia czasu. - Pracujemy nad rozbudową systemu oraz nowelizacją ustawy Prawo o ruchu drogowym - mówi Malicki. Chodzi o to, aby system pokazywał np., że dany samochód w przeszłości nie przeszedł badania technicznego (wynik był negatywny), i by wskazał szczegółowe wyniki takiego badania (choćby stan zawieszenia, oświetlenia, prawidłowość pracy silnika), a nie tylko pozytywny wynik - jak to ma miejsce obecnie.

Centralny Ośrodek Informatyki współpracuje też z Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym nad możliwością udostępniania danych o wypadkach czy kolizjach, w których samochód uczestniczył. - To dość skomplikowana materia, ale liczymy, że od 2016 r. będzie to możliwe - wyjaśnia Malicki.

W tej chwili informatycy zarządzający portalem nie są w stanie podać, ile wykryto aut zgłoszonych jako kradzione czy ile sprawdzanych w systemie pojazdów nie miało badania technicznego czy ubezpieczenia OC. - Do końca roku chcemy uruchomić moduł, który pozwoli nam to monitorować - słyszymy w Centralnym Ośrodku Informatyki.