Liczba zakażonych ebolą sięgnie 1,4 mln? Amerykanie prognozują rozwój epidemii

Według najgorszego scenariusza do końca stycznia liczba osób zakażonych wirusem eboli może sięgnąć nawet 1,4 mln - podało amerykańskie Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób będące częścią federalnego departamentu zdrowia. Jeśli udałoby się wprowadzić wszystkie środki zaradcze, takie jak szybki pochówek ofiar i hospitalizacja większości chorych, epidemię można byłoby do tego czasu zwalczyć. Dane z raportu cytuje ?New York Times?.

Amerykańska agencja zajmująca się profilaktyką i zwalczaniem chorób zakaźnych sporządziła komputerowe modele pomagające ustalić możliwe skutki epidemii wirusa eboli. Według najgorszego scenariusza do końca września na terenie Liberii i Sierra Leone zachoruje kolejne 21 tys. osób. Przez cztery miesiące ta liczba może się zwiększyć kilkunastokrotnie i z końcem stycznia przyszłego roku sięgnąć już ok. 1,4 miliona osób.

Prognoza została opracowana przy założeniu, że do tego czasu nie uda się wprowadzić skutecznych metod walki z rozprzestrzenianiem się wirusa. Eksperci podkreślają, że ten tragiczny scenariusz jest możliwy, jeśli nie uda się zwiększyć jego wykrywalności. Szacują też, że faktyczna liczba chorych jest prawie 2,5 raza większa, niż podają oficjalne statystyki.

Nadzieja na powstrzymanie epidemii

Amerykańscy badacze twierdzą jednak, że epidemię można powstrzymać, jeśli tylko uda się pochować ofiary epidemii bez tradycyjnych obrzędów obejmujących dotykanie zmarłego przez żałobników. Kluczowe dla zapobiegnięciu nowym zarażeniom jest zorganizowanie kwarantanny dla chorych. Raport podaje, że obecnie obejmuje ona tylko 18 proc. zarażonych w Liberii i ok. 40 proc. z Sierra Leone.

- Moim zdaniem zarówno podejmowane przez nas obecnie, jak i planowane w przyszłości działania sprawią, że najgorszy scenariusz nie spełni się, warto jednak pamiętać, że ciągle jest on możliwy - powiedział dziennikowi "New York Times" dr Thomas R. Frieden, szef agencji, która opublikowała raport.

Międzynarodowa pomoc

Trwającej od kilku miesięcy epidemii, która pochłonęła już około 2,8 tys. ofiar, nie uda się zwalczyć tylko siłami lokalnych władz. Stany Zjednoczone zapowiedziały, że sfinansują budowę 17 szpitali po 150 łóżek każdy na terenach objętych epidemią. Dr Jaw Chow - były członek Międzynarodowej Organizacji Zdrowia - stwierdził jednak w rozmowie z "New York Times", że jeśli spełni się średni scenariusz i wirusem zakazi się 700 tys. osób, to środki te będą niewystarczające.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: