Rosja może nadal uczestniczyć w spotkaniach G20. Putin dostanie zaproszenie na szczyt

Przedstawiciele szeregu państw długo rozważali kwestię uczestnictwa Rosji w spotkaniu G20. Putin otrzyma zaproszenie na szczyt w Brisbane - taką decyzję podjęto podczas obrad ministrów finansów w Cairns w Australii. Głównym tematem spotkania były dyskusje o wzroście gospodarczym i napędzeniu światowej koniunktury.

Mimo że kryzys ukraiński nie był omawiany przez ministrów finansów G20, nie można było go ominąć zwłaszcza w związku ze zbliżającym się listopadowym szczytem grupy w australijskim Brisbane.

"Nie można nie zaprosić Putina"

Joe Hockey, minister finansów Australii i gospodarz spotkania w Cairns, pierwotnie był przeciwny zaproszeniu Władimira Putina do Brisbane. Potem zmienił jednak zdanie. - Putin dostanie zaproszenie. Naradzaliśmy się z przedstawicielami szeregu państw. Wniosek z tych rozmów? Oczywiście, że oczekujemy Rosji w Brisbane. Rosja jest przecież członkiem G20 - oświadczył polityk.

Ministrowie wyrazili też w Crains zaniepokojenie z powodu rozprzestrzeniania się wirusa ebola w Afryce. - To może mieć poważne konsekwencje dla wzrostu i stabilizacji dotkniętych wirusem krajów i sąsiednich regionów. Dlatego podkreślamy konieczność wspólnych międzynarodowych uzgodnień w tej sprawie.

Grupa państw G20, reprezentująca w Cairns największe gospodarki świata, chciałaby za pomocą nowych inwestycji napędzić koniunkturę światową. Na zakończenie dwudniowych obrad ministrowie finansów i szefowie banków emisyjnych oświadczyli w Australii, że w obliczu spowolnienia wzrostu gospodarczego na świecie nowe inwestycje powinny wpłynąć na zwiększenie popytu i wzrostu.

"Po to jest fundusz, by z niego nie korzystać"

- Postanowiliśmy odejść od finansowanych przez państwo środków stymulowania wzrostu gospodarczego i postawić przede wszystkim na inwestycje prywatne, czego zażądał głównie Berlin - powiedział Hockey.

Pięcioletni program przewiduje utworzenie bazy danych, z której informacje na temat planowanych projektów mogliby czerpać prywatni inwestorzy. Niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble (CDU) zaznaczył jednak, że europejski fundusz ratunkowy ESM nie może być wykorzystany do stymulowania koniunktury; że dla niego jest on tabu. - Po to mamy ten fundusz, żeby z niego nie korzystać i budować zaufanie. Nie ma to nic wspólnego z finansowaniem inwestycji - powiedział polityk.

Na temat walki z koncernami, które wykorzystują luki podatkowe w celu unikania odprowadzania podatków, Hockey powiedział: - Zatwierdziliśmy daleko idące środki zapobiegawcze, mające na celu tropienie oszustów podatkowych za pomocą automatycznej wymiany informacji. Zwracamy się też z prośbą do innych, żeby poszli w nasze ślady, tak aby nikt już nie mógł się nigdzie ukryć. Ta wymiana ma do 2018 roku funkcjonować w taki sposób, aby żadna duża firma nie mogła ominąć opodatkowania poprzez transfer zysków przedsiębiorstwa do innych krajów.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

embed
Więcej o: