Czarnecki: "Spółdzielnia" jest zszokowana. Tego Ewie Kopacz nie zapomną

- Ten rząd jest emanacją zażartych wewnątrzpartyjnych walk frakcyjnych, których pani premier in spe jest zakładnikiem - ocenia w programie "7 dzień tygodnia" w Radiu ZET Ryszard Czarnecki z PiS. Jego zdaniem Ewa Kopacz będzie też miała problem ze swoim zapleczem politycznym po awansie Grzegorza Schetyny.

- Ewa Kopacz kupiła sobie czas, uspokoiła sytuację wewnętrzną do wyborów parlamentarnych. Ale chyba nieświadomie przesądziła też, kto będzie następnym przewodniczącym. Zostanie nim Grzegorz Schetyna, uważam, że to sprawa przesądzona - mówi w programie Moniki Olejnik Ryszard Czarnecki z PiS.

Spółdzielnia nie zapomni

- Ewa Kopacz będzie miała problem ze swoim dotychczasowym zapleczem, czyli tzw. spółdzielnią. Oni są zszokowani tą reaktywacją Grzegorza Schetyny, to było całkowicie wbrew wewnętrznym ustaleniom. Są głęboko rozczarowani swoją pozycją. "Spółdzielnia" tego nie zapomni - dodaje Czarnecki, mając na myśli grupę polityków, do której należą m.in. Cezary Grabarczyk, Andrzej Biernat i Paweł Graś.

Krzysztof Gawkowski z SLD uważa natomiast, że Ewa Kopacz kierowała się w konstruowaniu nowego rządu względami towarzyskimi, a nie merytorycznymi. - Ewa Kopacz zapowiadała merytoryczną ekipę marzeń, potem drużynę dobrych rzemieślników, a wyszedł rząd nieudaczników. Cieszę się, że pani Kopacz stawia na kobiety i popieram gender balance w rządzie, ale powinna stawiać na kobiety merytoryczne, a nie na koleżanki - komentuje.

Posłuchajmy, co mówią za rogatkami Warszawy

Politycy skupili się też na analizie wypowiedzi Ewy Kopacz dotyczącej ewentualnej sprzedaży broni Ukrainie. - Wie pan, ja jestem kobietą. Wyobrażam sobie, co ja bym zrobiła, gdyby na ulicy nagle pokazał się człowiek, który wymachuje jakimś ostrym narzędziem albo trzyma w ręku pistolet. Pierwsza moja myśl? "Tam za moimi plecami jest mój dom i są moje dzieci". Więc wpadam do domu, zamykam drzwi i opiekuję się własnymi dziećmi - mówiła przyszła premier.

- To była wypowiedź spontaniczna i pokazuje, że Ewa Kopacz nie do końca jest przygotowana i nie panuje nad tym, co mówi. Nie dziwię się, że w Rosji to odczytano jako zmianę naszej polityki zagranicznej - twierdzi Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu. - Szef rządu szóstego co do wielkości kraju UE, blisko 40-milionowego, musi znać się na bezpieczeństwie, szczególnie gdy za naszą wschodnią granicą dzieją się rzeczy dla Polski i dla Europy niedobre. Pani premier tą wypowiedzią pokazała bezmiar swojej niekompetencji - dodaje Czarnecki.

Wypowiedzi Ewy Kopacz broni natomiast Krzysztof Gawkowski. - Nie uważam, że pani premier podąża w złym kierunku. Narysowała taką politykę rządu, o której myślą Polacy. Wyjedźmy za rogatki Warszawy i usłyszymy: po co chcemy jechać z szabelką na Rosję - uważa.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: