To premier zablokował pieniądze dla Polsatu na siatkarski mundial? Trop w taśmach "Wprost": "Cichy miał rozmawiać z Donaldem"

Donald Tusk osobiście sprawił, że wstrzymano dodatkowe finansowanie mistrzostw świata w siatkówce i uniemożliwiono pokazanie ich w bezpłatnej telewizji - przekonuje Marian Kmita, szef Polsatu Sport. Jego słowa może potwierdzać jedna z taśm "Wprost". Jacek Krawiec, szef Orlenu, przyznaje, że zablokował pieniądze dla Polsatu. "Ale jak będzie potrzeba, to my damy kasę na imprezę" - mówi. Uzależnia to jednak od decyzji premiera lub ministra skarbu.

We wczorajszym wywiadzie dla "Polska The Times" Marian Kmita , szef Polsatu Sport, przekonywał, że to Donald Tusk osobiście storpedował umowę umożliwiającą nadanie meczów polskiej reprezentacji siatkarskiej w niekodowanym, ogólnodostępnym kanale telewizyjnym. Spotkania odbywającego się w Polsce siatkarskiego mundialu emitowane są w kodowanych, płatnych pasmach Polsatu, co spotkało się z ogromną krytyką kibiców. Wszystko przez to, że stacja najpewniej przepłaciła za prawa telewizyjne do imprezy.

"To była jednoosobowa decyzja premiera"

O kulisach kontrowersyjnej decyzji Polsatu już przed miesiącem pisał Paweł Wilkowicz ze Sport.pl . Orlen nagle wycofał się ze sponsorowania siatkarskich mistrzostw, po nich zrobiły to inne spółki skarbu państwa i ministerstwa. Polsat został z obietnicami finansowej pomocy i dziurą w budżecie. Pojawiły się sugestie, że stacja jest "na cenzurowanym" z powodu związków z Grzegorzem Schetyną, partyjnym przeciwnikiem Tuska. Tezę tę potwierdza Kmita.

Szef Polsat Sport największe pretensje ma jednak do premiera. - Za odmową współpracy spółek skarbu państwa z Polsatem przy organizacji mistrzostw świata w siatkówce stał osobiście premier Donald Tusk. Rozmawiałem z politykami z wielu frakcji Platformy Obywatelskiej. Tych protuskowych i tych przeciw. Wszyscy potwierdzili - to była jednoosobowa decyzja premiera - mówił w wywiadzie.

- To jest absurdalna wypowiedź, teza wzięta chyba z księżyca - powiedziała Sport.pl Małgorzata Kidawa-Błońska, rzecznik rządu. - Premier nie ma wpływu na to, jak toczone są rozmowy między podmiotami Skarbu Państwa - podkreśliła.

"Związek płacze, że nie ma kasy"

Na co innego wskazuje jednak jedna z taśm "Wprost" z lutego tego roku. Paweł Graś, jeden z najbliższych współpracowników premiera, i Jacek Krawiec, prezes zarządu PKN Orlen, rozmawiają na niej o siatkarskim mundialu. Krawiec wyjaśnia, że "zablokował" finansowanie mistrzostw, ale jest gotów dofinansować imprezę, skoro w okresie przedwyborczym powinna wypaść "godnie". Jest tylko jeden warunek - trzeba to skonsultować z ministrem skarbu lub premierem.

 

Fragment dotyczący siatkarskiego mundialu rozpoczyna się w 10. minucie nagrania

"My jesteśmy sponsorem kadry, więc w tej siatkówce tkwimy. I związek płacze, że nie ma kasy, żeby zorganizować godną imprezę, mecz otwarcia na Stadionie Narodowym. Chcą dostać 16 baniek z budżetu i nie dostaną" - mówi Krawiec.

"To jest taki okres przejścia przed wyborami samorządowymi, moim zdaniem to powinno dobrze wyglądać, najlepiej jakby był sukces sportowy przy okazji [...] więc wiem, że oni będą chodzić z kapeluszem po spółkach, do KGHM, do nas i będą chcieli kasę" - mówi o działaczach PZPS szef Orlenu. Później wskazuje, że są "dwa strumienie kasy" i przypomina, że prawa do transmisji mistrzostw kupił Polsat. Graś odpowiada, że ktoś (najpewniej współpracownik lub przełożony, nagrania są niewyraźne), "wkurzył się, bo właściwie chcieli, że jeszcze Polsatowi powinniśmy zapłacić".

"Tylko nie do kieszeni Solorza"

Krawiec wyjaśnia, że ludzie Polsatu próbują pozyskać 15 mln zł i obiecują, że pieniądze pójdą na organizację imprezy, a konkretnie spółkę powołaną wraz z PZPS. "Ale mi się zdaje, że to pójdzie głównie do ich kieszeni na spłatę koncesji, a impreza nic z tego nie będzie miała, więc nie muszę dodatkowo reklamować za 15 baniek, jak mam moje logo na koszulce" - mówi szef Orlenu.

"I ja to zablokowałem. Ale jak będzie potrzeba, żeby wzmocnić imprezę, żeby była godna, to my damy kasę na imprezę. Tylko żeby to poszło na imprezę, tylko żeby to poszło na organizację, a nie do kieszeni Solorza (właściciela Polsatu - dop. red). Więc też pytanie o podejście, Cichy (Jacek Cichocki, szef KPRM) miał z Karpińskim (ministrem skarbu - dop. red.) rozmawiać i Donaldem też, bo impreza musi być godna, to ma wyglądać, to ma być, k... wiesz" - wskazuje Krawiec.

PKN Orlen: Decyzja o zakodowaniu - autonomiczna Polsatu

PKN Orlen odniósł się w stanowisku do faktu zakodowania przez Polsat rozgrywek. Czytamy w nim: "Rozumiemy, że decyzja odnośnie zakodowania transmisji turnieju jest autonomiczną decyzją Telewizji Polsat. Dlatego obarczanie PKN ORLEN winą za decyzje Telewizji Polsat jest w naszym przekonaniu nieuczciwe".

Firma przekonuje, że w ramach obowiązującej umowy sponsorskiej z PZPS ma ona zagwarantowany pakiet świadczeń, dzięki któremu "w sposób kompletny" może promować swoją markę podczas mistrzostw.

"Z marketingowego i biznesowego punktu widzenia pakiet świadczeń, zagwarantowany przez bieżącą umowę z PZPS jest więc optymalny. W związku z tym dodatkowe zaangażowanie Koncernu w promocję podczas Mistrzostw Świata nie byłoby uzasadnione ekonomicznie" - czytamy w oświadczeniu.