Palikot przeprasza Kaczyńskiego. I wbija szpilę: "Muszę szanować wyrok. Inaczej grozi nam anarchia w stylu Kaczyńskiego"

Janusz Palikot w końcu przeprosił Jarosława Kaczyńskiego za porównanie go do Hitlera i Stalina. Lider Twojego Ruchu opublikował je na swoim blogu, choć - zgodnie z wyrokiem sądu - miały się pojawić na głównej stronie onet.pl.

Chodzi o wyrok sądu w Lublinie - sąd w czerwcu skazał Palikota m.in. za porównanie Kaczyńskiego do Hitlera i Stalina, a wyrok w połowie sierpnia się uprawomocnił. Wpis na blogu Janusza Palikota nie jest jednak dokładnie tym, co znalazło się w wyroku sądu.

Sąd określił wyraźnie, jaką treść powinno mieć oświadczenie z przeprosinami i gdzie powinno się znaleźć - miało się pojawić na głównej stronie onet.pl, nad nagłówkiem "Wiadomości", w ramce, czarną czcionką, na białym tle. I powinno "wisieć" na stronie przez trzy dni.

Palikot zrobił po swojemu

Wpis na blogu nosi tytuł "Przepraszam". Zanim jednak dojdziemy do oświadczenia z przeprosinami, wcześniej Janusz Palikot wymienia wszystkie swoje wypowiedzi, za które... sąd go nie ukarał. Czytamy więc, że oddalono kilka roszczeń Jarosława Kaczyńskiego, nie stwierdzając naruszenia jego dóbr osobistych. A chodziło m.in. o wypowiedź z programu "Szymon Majewski Show" o tym, że Jarosław Kaczyński jest "największym wilkiem polskiej polityki" czy fragment wywiadu radiowego, w którym Palikot porównał Kaczyńskiego do fikcyjnego bohatera filmu "Milczenie owiec".

Dopiero pod wypowiedziami, za które sąd Palikota nie ukarał, jest sedno sprawy, czyli przeprosiny. Na blogu Palikot zamieścił też skan z potwierdzenia nadania listu do Jarosława Kaczyńskiego - listu z przeprosinami, z własnoręcznym podpisem, co również znalazło się w wyroku sądu. Treść pisma - dokładnie taka jak w wyroku: "Przepraszam Pana Jarosława Kaczyńskiego za bezprawne naruszenie jego dóbr osobistych podczas wywiadu opublikowanego na onet.pl w dniu 14 września 2010 roku. Oświadczam, iż moje stwierdzenie o psychopatycznych skłonnościach Pana Jarosława Kaczyńskiego jest nieprawdziwe, a porównanie do Hitlera i Stalina - nieuzasadnione. Przepraszam, że naruszyłem dobre imię i godność osobistą Pana Jarosława Kaczyńskiego. Janusz Palikot".

Jest też dopisek pod przeprosinami: "Choć z wyrokiem sądu się nie zgadzam, to muszę go szanować. Inaczej grozi nam anarchia w stylu Kaczyńskiego, który nie uznaje prezydenta, premiera, Twojego Ruchu i wielu innych zjawisk". Gdyby Palikot przeprosin nie zamieścił, groziłyby mu m.in. grzywny, których wysokość w sumie mogłaby wynieść nawet milion złotych.

Więcej o: