Żakowski: W zasadzie NATO odmówiło pomocy Ukrainie w jej wojnie z Rosją

NATO ma przekazać Ukrainie 15 mln euro. - Kiedy najpotężniejszy sojusz na świecie zdobywa się na tego typu deklaracje, trzeba powiedzieć o symbolicznym, a nie faktycznym poparciu - komentował w ?Poranku Radia TOK FM? Jacek Żakowski. - Wysiłek świata zachodniego wcale nie jest taki błahy - zapewniał prof. Roman Kuźniar, prezydencki doradca.

- Kraje NATO przeznaczą około 15 mln euro na pomoc Ukrainie - powiedział Anders Fogh Rasmussen, sekretarz generalny Sojuszu , w trakcie natowskiego szczytu w Newport w Walii. Dodatkowo Kijów ma otrzymać pomoc finansową od poszczególnych krajów członkowskich NATO.

"15 mln to symboliczna kwota"

- Nasze wsparcie jest konkretne. Przygotowaliśmy całościowy i skrojony na miarę pakiet działań, aby Ukraina mogła lepiej zadbać o swoje bezpieczeństwo - stwierdził Rasmussen.

Do natowskiej pomocy dla Ukrainy sceptycznie odnosił się w "Poranku Radia TOK FM" Jacek Żakowski. - 15 mln to symboliczna kwota. Gdyby dał je jakiś zamożny Europejczyk, można mówić o sporej kwocie. Ale kiedy najpotężniejszy sojusz na świecie zdobywa się na tego typu deklaracje, trzeba powiedzieć o symbolicznym, a nie faktycznym poparciu. Bez względu na to, jak inteligentnie te pieniądze będą używane - mówił publicysta.

Poroszenko: To jest to, na co czekaliśmy

Rasmussen zastrzegł też w Newport, że "NATO jako sojusz nie może dostarczyć Ukrainie sprzętu wojskowego". W deklaracji po zakończeniu szczytu mają się znaleźć jedynie słowa poparcia dla udzielenia Ukrainie pomocy wojskowo-technicznej ze strony członków Sojuszu. - To jest to, na co czekaliśmy - nie krył radości Petro Poroszenko, prezydent Ukrainy.

Bronisław Komorowski przyznał w Newport , że Polska może udzielić Ukrainie pomocy w modernizacji sił zbrojnych, ale dopiero po zakończeniu konfliktu w Donbasie.

Kuźniar: Po Newport sporo się zmieni

O konsekwencjach szczytu NATO Żakowski rozmawiał też z prof. Romanem Kuźniarem, doradcą prezydenta ds. międzynarodowych, który przebywa obecnie w Walii. - Co się zmieni po Newport? - pytał prowadzący. - Sporo się zmieni - zapewniał Kuźniar.

Prezydencki doradca mówił, że po Newport zmieni się "długofalowe podejście NATO do Rosji". Jego zdaniem Sojusz ma być "bardziej skoncentrowany na zapewnianiu wiarygodności art. 5, który służy obronie państw członkowskich". - Sojusz wykaże też większą solidarną determinację, jeśli chodzi o pomoc Ukrainie - mówił.

"W zasadzie NATO odmówiło pomocy Ukrainie w jej wojnie z Rosją"

- Ale jak się słucha konkretów, trudno nie mieć wrażenia, że góra polskich oczekiwań wobec Newport urodziła mysz 15 mln euro, czyli kwotę symboliczną jak na wydatki wojskowe paktu. W zasadzie NATO odmówiło pomocy Ukrainie w jej wojnie z Rosją - nie ustępował Żakowski.

- Nie mogę się z tym zgodzić - odparł Kuźniar. - Polskie oczekiwania szły w kierunku wzmocnienia wschodniej flanki Sojuszu. Jeśli chodzi o Ukrainę, nie demonizowałbym Newport. Większość krajów NATO już udziela dwustronnej pomocy Ukrainie, wywiera duża presję polityczną na Rosję. Trzeba też w to włączyć ogromne koszty sankcji skierowanych przeciw Rosji. Ten wysiłek świata zachodniego wcale nie jest taki błahy. Rozumiem frustrację czy zawód, że Sojusz nie wysyła wojsk, że Rosja się nie ulękła. Ale tych rzeczy nie osiąga się natychmiastowo - mówił Kuźniar.

"NATO wybudzane z letargu"

Według Kuźniara NATO jest dopiero "wybudzane ze strategicznego letargu". Gość Poranka Radia TOK FM podkreślił też, że po raz pierwszy od powstania rady NATO-Rosja w 1997 roku, nie odbyło się jej posiedzenie. - Z naszego punktu widzenia zmiany są o wiele bardziej korzystne, niż mógłbym oczekiwać jeszcze parę tygodni temu - skwitował Kuźniar.

"Obama nie przekonał sojuszników"

W "Poranku Radia TOK FM" Żakowski cytował też fragmenty przemówienia Baracka Obamy z Newport, które opublikowała "Gazeta Wyborcza". "Wobec przemocy, która wydaje się nie do pokonania, wobec bezsensownego cierpienia, łatwo o rosnący cynizm i pokusę uznania, że pokój i bezpieczeństwo może być poza naszym zasięgiem. Mówię dziś do wszystkich, zwłaszcza do młodych: nie ulegajcie temu cynizmowi" - czytamy.

- Jak się patrzy na efekty szczytu w Newport, można mieć wrażenie, że nie całkiem pan prezydent przekonał swoich sojuszników do tego wezwania. A może i siebie - ocenił Żakowski.

Więcej o: