Afera taśmowa: Naczelny "Wprost" wietrzy prowokację CBA

11 lipca Marek Falenta - jak sam twierdzi - dostał od Sylwestra Latkowskiego email z propozycją współpracy ws. afery taśmowej. Ma na to dowód. Tylko, że naczelny ?Wprost? twierdzi, że nigdy takiej wiadomości do biznesmena nie wysyłał. Tygodnik zastanawia się, czy nie była to prowokacja służb.

- Ale ja jestem pewny! Mam tego emaila w telefonie - mówi cytowany przez "Wprost" Falenta i pokazuje dziennikarzom wiadomość. Tytuł wiadomości brzmi: "[WPROST] Kopia taśmy zanim ją opublikujemy". W treści emaila czytamy: "Witam Panie Marku, Mamy pewną propozycję współpracy, jednak zanim omówię detale chciałbym, żeby zapoznał się Pan jeszcze z tym publicznie nie dostępnym nagraniem (tu pojawia się link)". Nadawcą rzeczywiście jest Sylwester Latkowski.

Redaktor naczelny "Wprost" twierdzi, że nigdy takiej wiadomości nie wysłał. Ktoś najwyraźniej się pod niego podszywa. - Co ciekawe, ten mój nieoficjalny adres emailowy zna naprawdę niewielki krąg osób, w tym funkcjonariusz CBA - cytuje "Wprost" Falentę.

Dziennikarze tygodnika zastanawiają się, czy email to tylko głupi żart, czy może prowokacja służb, które być może chciały sprowokować Marka Falentę do kontaktu z Latkowskim. Prawnicy "Wprost" złożyli w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury".

Zdaniem tygodnika rząd i PO wciąż boją się możliwych efektów afery taśmowej. - Gdyby dziesięć proc. tego, o czym się opowiada, było na taśmach, i gdyby te taśmy wyszły, to mamy koniec rządu, ale też koniec PO - mówi dziennikarzom anonimowy PR-owiec Platformy.

Książki Sylwestra Latkowskiego dostępne są tutaj >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: