Bielan: Jeśli się przyłożyło ucho, już półtora roku temu w Brukseli słyszało się o unijnym stanowisku dla Tuska

- W PE mówiło się już z półtora roku temu, że Tusk będzie w Brukseli. Wtedy chodziło o Komisję Europejską. Jeśli było wiadomo, gdzie przyłożyć ucho, można było usłyszeć, że Tusk jest jednym z głównych kandydatów Merkel na stanowisko unijne - powiedział Adam Bielan z Polski Razem w TVN 24.

- Już te półtora roku temu Tusk musiał podjąć wstępną decyzję, że się zgadza na kampanię, którą Niemcy dyskretnie toczyli w Brukseli - uważa Bielan, który był gościem Jarosława Kuźniara w TVN 24 .

"Merkel odwiedziła Sarkozy'ego i wybrali Van Rompuya"

Panowie rozmawiali głównie o możliwej nominacji dla polskiego premiera na stanowisko szefa Rady Europejskiej, zw. prezydentem Unii. Dziś rusza unijny szczyt w Brukseli, na którym możemy poznać nazwisko nowego szefa Rady. - Krążą plotki, że Van Rompuy został wytypowany na to stanowisko kilka dni przed szczytem, na którym to ogłoszono. Mówi się, że to Merkel odwiedziła Sarkozy'ego i razem ustalili, kto będzie szefem RE. W przypadku Tuska ta kampania trwała dłużej - twierdzi polityk Polski Razem i były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Bielan uważa, że "jeśli Tusk faktycznie zostanie wysłany do Brukseli, okaże się, że niemiecka kampania była przeprowadzona bardzo sprawnie i po cichu". - Wydaje się, że nawet ludzie w PO nie wiedzą, co się stanie. Gdyby Tusk już półtora roku temu ujawnił, że chce odejść do Brukseli, zaczęłoby się poszukiwanie jego następcy, czego nie miałby pod kontrolą. Dlatego musiał milczeć. Być może o wszystkim wiedzieli tylko jego rodzina i Paweł Graś, który jest z Tuskiem bardzo blisko - spekulował polityk.

"PO jednoczy przede wszystkim władza"

- Powstaje pytanie, co się stanie z Platformą, kiedy Donald Tusk wyjedzie do Brukseli. Czy ta partia, którą jednoczy przede wszystkim władza, będzie w stanie się utrzymać, gdy zabraknie jej głównego lidera. Pamiętać należy, że Tusk umiejętnie wypchnął z PO wszystkich charyzmatycznych polityków, takich jak śp. Maciej Płażyński, Jan Rokita czy Andrzej Olechowski. Nie wiadomo więc, czy znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie utrzymać tę formację. Szczególnie w wypadku porażki wyborczej - powiedział Bielan.

- Dlaczego pan uważa, że Ewa Kopacz nie ma charyzmy? Nie wymienił jej pan wśród charyzmatycznych ludzi Platformy - stwierdził Kuźniar. - Nie powiedziałem tak, ale tak uważa bardzo wielu dziennikarzy. Jestem wielkim zwolennikiem jak największej liczby kobiet w polityce, ale myślę, że Kopacz byłoby trudno zastąpić Tuska. Uważam, że łatwiej byłoby Grzegorzowi Schetynie, choć jest dla wielu w PO politykiem kontrowersyjnym. Z całą pewnością jest jednak osobą, która zawdzięcza sama sobie to, co osiągnęła w polityce. A Kopacz to, co ma, dostała z ręki Tuska - powiedział Bielan.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: