Miss Hiszpanii zdecydowała się na coming out. "W moim świecie jestem pierwsza"

Finalistka wyborów Miss Świata i była Miss Hiszpanii Patricia Yurena Rodriguez zdecydowała się na wyznanie, którego nie dokonała dotąd żadna inna królowa piękności. Kilka dni temu 24-latka zamieściła na Instagramie zdjęcie ze swoją dziewczyną, a potem w wywiadzie udzielonym hiszpańskiej gazecie potwierdziła coming out.

- W moim świecie jestem pierwsza. Do tego jestem Miss i myślę, że tak duży szum wokół mnie jest właśnie z tego powodu... Co nie znaczy, że zacznę mówić o swoim życiu prywatnym, o mojej relacji. Mam nadzieję, że znajdą się jeszcze tacy, którzy dzięki mnie staną się odważni. I powiedzą o sobie przynajmniej rodzinie - powiedziała w rozmowie z "La Opinion de Tenerife".

Wcześniej zdjęciem podpisanym "Romeo i Julliet" dała do zrozumienia fanom, że jest lesbijką.

Patricia zajęła drugie miejsce w zeszłorocznych wyborach Miss Universe

Choć media donoszą, że wyznanie miss wywołało w Hiszpanii kontrowersje, wśród komentarzy internautów - zarówno tych umieszczanych pod zdjęciem na Instagramie, jak i na profilu miss na Facebooku - słowa krytyki są rzadkością. Większość chwali kobiety za odwagę i życzy im szczęścia. "Pokazałam tę fotografię całkowicie naturalnie i pod wpływem impulsu. Dziękuję za wsparcie i życzenia" - podziękowała w odpowiedzi Patricia.

24-letnia Patricia Rodriguez pochodzi z Wysp Kanaryjskich. Pierwszy kontrakt z agencją modelek podpisała w wieku 17 lat; kilka miesięcy później była już Miss Teneryfy, a potem Hiszpanii. Aktorka i modelka miała też szansę na tytuł Miss Universe, ale zabrakło jej kilku tygodni do ukończenia regulaminowych 18 lat. Zamiast tego wzięła udział w wyborach Miss Świata, gdzie dotarła aż do finałowej piętnastki.

Rok temu Patricii udało się nadrobić tamtą stratę - została pierwszą wicemiss wyborów Miss Universe w Moskwie. To właśnie podczas tego konkursu wypatrzyli ją przedstawiciele agencji modelek należącej do Donalda Trumpa; miliarder zaproponował jej potem współpracę i przeprowadzkę do Nowego Jorku.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: