Polski samolot wojskowy naruszył przestrzeń powietrzną Rosji. Rzecznik MON uspokaja: Informowaliśmy o tym

W obliczu działań militarnych na Ukrainie takie doniesienia mogą mrozić krew w żyłach. Media informują o polskim samolocie, który wleciał na terytorium Rosji. Na szczęście, jak informuje rzecznik MON, nie ma mowy o żadnym incydencie ani dyplomatycznym zgrzycie.

Naruszenie przestrzeni powietrznej obcego państwa często może być nawet podstawą do działań zbrojnych wobec maszyny gwałcącej zasadę nienaruszalności granic. Na szczęście w tym przypadku nie wydarzy się nic z tych rzeczy.

Polski samolot ratunkowy Bryza naruszył rosyjską przestrzeń powietrzną podczas poszukiwań zaginionego żeglarza na Zalewie Wiślanym. Na kila sekund wleciał nad terytorium naszego wschodniego sąsiada - mniej więcej 100-150 metrów poza granicę - informuje radio RMF FM .

Alarmujące doniesienia mediów w tej sprawie stara się jednak uspokajać Ministerstwo Obrony Narodowej. Rzecznik resortu poinformował na Twitterze, że strona rosyjska była wcześniej uprzedzona o prowadzonej przez Polaków akcji poszukiwawczej.

Poszukiwania na Zalewie Wiślanym

Prowadzona z użyciem wojskowej Bryzy akcja ratownicza to część zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań żeglarza, który wczoraj wyruszył w rejs wraz z kolegą, chcąc dotrzeć z Suchacza do Krynicy Morskiej. W nocy służby zostały poinformowane o zaginięciu mężczyzn. Do tej pory odnaleziono już jacht i ciało młodszego z uczestników wyprawy.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: