Serbia wstrząśnięta po brutalnym zabójstwie nastolatki. "Żałuję, że nie ma u nas kary śmierci?

- W takich chwilach żałuję, że nie ma u nas kary śmierci - powiedział szef serbskiego MSW, komentując morderstwo 15-letniej Tijany Jurić, której ciało odnaleziono na północy kraju.

Zabójcą dziewczyny, która zaginęła 26 lipca, okazał się 34-letni Dragan Djurić, z zawodu rzeźnik. Zatrzymany przez policję, wskazał miejsce, gdzie w płytkim grobie pochował ciało swojej ofiary - donosi portal Balkan Insight .

Wedle policji Djurić najpierw potrącił dziewczynę samochodem, a następnie pobił, gdy zaczęła wzywać pomocy, po czym wsadził do auta i wywiózł w ustronne miejsce, gdzie doszło do morderstwa.

"Nie było najmniejszych oznak żalu"

- Kiedy go znaleźliśmy, zachowywał się, jakby nic się nie stało. Nie było najmniejszych oznak żalu czy skruchy - mówił wczoraj minister spraw wewnętrznych Serbii Nebojsa Stefanović o zatrzymanym.

Wedle słów ministra zbrodnia nie była zaplanowana. Dodał, że wszyscy pracujący przy tej sprawie policjanci byli głęboko poruszeni. - W takich chwilach żałuję, że nie ma u nas kary śmierci - mówił Stefanović. Stwierdził też, że oczekuje, iż morderca otrzyma najwyższy możliwy wymiar kary.

Chcesz na bieżąco śledzić sytuację za granicą? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: