"Zupełnie ignorowaliśmy fakty". Dziennikarka Russia Today nie chce dłużej kłamać. Odchodzi

- Odeszłam dziś z RT. Szanuję mój zespół, ale nie chcę kłamać - napisała na Twitterze Sara Firth. To jej reakcja na sposób relacjonowania przez RT katastrofy malezyjskiego samolotu. To już kolejna dziennikarka, która zrezygnowała z pracy dla międzynarodowej telewizji finansowanej przez Kreml.

Dziennikarka Sara Firth zdecydowała się w piątek odejść z finansowanej przez rosyjski rząd telewizji Russia Today. "Nie chcę kłamać" - napisała na Twitterze.

- Nie mogłam już dłużej tego robić. Codziennie kłamiemy i wymyślamy najróżniejsze sposoby, jak coraz sprawniej to robić - wyznała w rozmowie z Buzz Feed. Firth przyznaje, że czarę goryczy przelał sposób, w jaki rosyjska telewizja przedstawiała katastrofę malezyjskiego samolotu.

Nie kłamiesz, tylko zmyślasz

- Zupełnie ignorowaliśmy fakty. Wpuszczaliśmy na antenę każdego, kto oskarżał ukraiński rząd (o udział w tragedii), a jeden z korespondentów, relacjonując wydarzenia, zaznaczył, że "warto przypomnieć" o innym wypadku na terenie Ukrainy, o który obwinia się władze państwowe. I to jest zupełnie typowe postępowanie w RT, jeszcze ci mówią, że nie kłamiesz, tylko zmyślasz. Nie chciałam być świadkiem, jak w ten sposób opowiadamy o wydarzeniach, w których wielu ludzi straciło bliskich - mówi Firth. I dodaje, że to właśnie z tego powodu zdecydowała się odejść.

Firth pracowała dla Russia Today od 2009 roku. Teraz opowiada, że w tym czasie widziała niejedno. Jak mówi, często do kluczowych tematów przydzielano niedoświadczonych dziennikarzy, tak by mieć pewność, że przedstawią je pod "odpowiednim kątem".

Zarząd publikuje swoje głupoty

Przekonuje, że sama nigdy nie okłamała widzów, a z powodu chęci przekazywania rzetelnych informacji miała już problemy. Jak twierdzi, właśnie z powodu "przesadnej" skrupulatności straciła pozycję korespondentki z Syrii. - W RT pracuje mnóstwo bardzo zdolnych ludzi, ale zarząd ignoruje ich wysiłki i publikuje swoje głupoty - podsumowuje Firth.

To już kolejna dziennikarka prokremlowskiej stacji, która zdecydowała się skrytykować działania stacji i samego Kremla. W marcu sensację wywołała deklaracja dziennikarki RT Liz Wahl, która w programie na żywo powiedziała, że "nie może już dłużej wybielać działań Putina". Z kolei prezenterka Abby Martin, w czasie bloku informacyjnego dot. sytuacji na Ukrainie, stwierdziła, że "to, co robi Rosja, jest po prostu złe".

Więcej o: