Kłopotek: Dymisja należy się Sienkiewiczowi jak psu zupa

- Sienkiewiczowi dymisja należy się jak psu zupa - powiedział Eugeniusz Kłopotek z PSL w telewizji Superstacja. Poseł uważa też, że głosowanie za lub przeciwko odwołaniu Bartłomieja Sienkiewicza ze stanowiska szefa MSW ?to wybór między dżumą a cholerą?.

- Wielu posłów PSL zastanawia się, jak postąpić. To wybór między dżumą a cholerą. Dżumą jest wpisywanie się w scenariusze opozycji, zwłaszcza PiS, które by doprowadziły do dalszej destabilizacji państwa i rządu. A cholerą jest to, co nawygadywał Sienkiewicz. Należy mu się dymisja jak psu zupa. Szkoda, że premier nie podjął takiej decyzji. To był błąd premiera. I teraz my musimy się z tym wozić - powiedział Eugeniusz Kłopotek reporterowi Superstacji , zapytany, jak zagłosuje w sprawie odwołania ministra. Dodał, że mimo zarządzonej przez PSL dyscypliny klubowej wciąż nie zdecydował.

"Dlaczego pan nam utrudnia robotę?"

- Decyzja jest podjęta przez klub PSL; mamy bronić Sienkiewicza. Ja rozważam, co zrobić, bo nie jestem przekonany, czy podnieść rękę w obronie. Zadam dziś pytanie Sienkiewiczowi: Panie ministrze, dlaczego pan utrudnia nam robotę? - oświadczył Kłopotek.

Poselski wniosek o odwołanie szefa MSW jest pokłosiem opublikowania w połowie czerwca przez "Wprost" nagrań rozmów m.in. Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką.

W nagraniu z lipca 2013 r. słychać, jak Sienkiewicz rozmawia z Belką o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS; Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz nowelizacji ustawy o banku centralnym.

Część PSL oceniała, że Sienkiewicz nie powinien szefować MSW

"Rozmowy te dotyczą zakulisowych targów prowadzonych w sprawie obietnicy finansowania przez NBP deficytu Budżetu Państwa w zamian za zmiany kadrowe w rządzie, których celem było niedopuszczenie do zwycięstwa w wyborach partii opozycyjnej" - napisano w dwuzdaniowym uzasadnieniu wniosku o wyrażenie wotum nieufności wobec szefa MSW.

Przypomnijmy, że po publikacji "Wprost" opozycja zażądała dymisji Sienkiewicza. Niektórzy politycy, także koalicyjnego PSL, oceniali, że Sienkiewicz nie powinien nadzorować ABW, która wyjaśnia sprawę nielegalnych nagrań. Śledztwo w sprawie podsłuchów prowadzi warszawska prokuratura.

Chcesz wiedzieć więcej o aferze taśmowej "Wprost"? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: