Paradowska: Kaczyński w Sejmie bez zapału, Tusk w formie. Ale miał łatwe zadanie: tyle kłamstw...

- Wystąpienie Kaczyńskiego było nieefektowne. Trudno o zapał, jeśli powtarza się coś po raz setny. Premier był w bardzo dobrej formie, ale miał łatwą sytuację. Ilość manipulacji i kłamstw w wystąpieniu Kaczyńskiego była niesłychanie łatwa do odparcia - recenzowała wczorajsze sejmowe wystąpienia w debacie nad wotum nieufności dla rządu w ?Poranku Radia TOK FM" Janina Paradowska.

Janina Paradowska podsumowała w "Poranku Radia TOK FM" wczorajszą debatę sejmową ws. wniosku o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Donalda Tuska.

- Ta debata nie była aż tak ważna, choć była ciekawa - mówiła publicystka. - Tylko ze względu na to, że to był pojedynek między Jarosławem Kaczyńskim a premierem Tuskiem - zaznaczyła. - Wystąpienie Kaczyńskiego było nieefektowne. Nawet nieźle się zaczęło, ale było długie i wygłoszone bez przekonania. Zresztą trudno o zapał, jeśli powtarza się coś po raz setny - zauważyła Paradowska.

- Premier był w bardzo dobrej formie, ale też miał łatwą sytuację. Ilość manipulacji i kłamstw w wystąpieniu Kaczyńskiego była niesłychanie łatwa do odparcia - stwierdziła dziennikarka.

"Na litość boską, panie redaktorze, to Kaczyński chciał wotum!"

Paradowska przytoczyła też fragment komentarza Michała Szułdrzyńskiego z "Gazety Wyborczej". "Prezes PiS pozwolił Tuskowi po raz kolejny urządzić przedstawienie o złym Kaczyńskim" - czytamy. - Na litość boską, panie redaktorze, to Kaczyński chciał tego wotum, nie Tusk! - obruszyła się Paradowska.

Dalej Szułdrzyński: "I PiS, i PO mogą czuć satysfakcję po wczorajszej debacie. Udało im się całkowicie skupić na sobie uwagę. Ale efekt tego może się okazać kłopotliwy dla PiS. Pozostałe partie opozycyjne nie mają powodu brać udziału w pisowskim spektaklu. A skupienie uwagi na PiS oznacza, że same taśmy - bardzo kłopotliwe dla PO - schodzą na dalszy plan. Tym samym PiS pomaga Platformie gasić niebezpieczny dla niej pożar".

Więcej o: