Nowy Jork: O krok od zderzenia dwóch dronów rc i policyjnego śmigłowca

Tragicznie mógł się skończyć przelot policyjnego śmigłowca nad mostem Jerzego Waszyngotna w Nowym Jorku. Na kursie kolizyjnym znalazły się dwa zdalnie sterowane quadrocoptery. Pilot w ostatniej chwili zmienił kurs, by uniknąć zderzenia - donosi stacja CBS News.

Do nietypowego zdarzenia doszło w poniedziałek około południa na wysokości 600 metrów. Z policyjnego raportu wynika, że podczas rutynowego lotu patrolowego w pobliżu mostu Jerzego Waszyngtona pilot śmigłowca zauważył dwa krążące bezzałogowce. W pewnym momencie drony zaczęły się niebezpiecznie zbliżać, a piloci zostali zmuszeni do zmiany kursu w celu uniknięcia kolizji. Według ich relacji był to "bardzo niebezpieczny" scenariusz.

"Chociaż amatorski quadrocopter waży niewiele, to wystarczy sobie przypomnieć, co mogą zdziałać dużo lżejsze ptaki, jak to było w przypadku airbusa" - CBS zacytował anonimowego rozmówcę, który wspominał "Cud na Hudson" z 2009 roku. Wtedy to pilot Chesley "Sully" Sullenberger po zderzeniu z ptakami musiał awaryjnie lądować na rzece.

Policjanci po bezpiecznym wylądowaniu zawiadomili patrol, który zatrzymał dwóch mężczyzn puszczających quadrocoptery z pobliskiego parku. Obaj zostali aresztowani pod zarzutem lekkomyślnego zachowania i sprowadzenia zagrożenia, bez możliwości wpłacenia kaucji.

Jeden z mężczyzn twierdził, że była to tylko zabawa, a policyjny śmigłowiec sam podleciał do ich dronów. Z kolei adwokat aresztowanych przekonywał, że incydent nie był aż tak poważny, jak przedstawiają to władze, a ich zabawki nie są w stanie wzbić się wyżej niż 90 metrów.

Ostatnio wielowirnikowce stały się bardzo modne. Dzięki nim można robić zdjęcia z powietrza i kręcić filmy, a same urządzenia bez problemu wzlatują na wysokość kilkuset metrów. Zasięg? Po niewielkich modyfikacjach można osiągnąć nawet kilka kilometrów.

Chcesz na bieżąco śledzić sytuację za granicą? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: