NSA dalej podsłuchuje Angelę Merkel. Specjalny smartfon okazał się nieskuteczny

Nowy, specjalnie spreparowany smartfon miał chronić kanclerz Niemiec Angelę Merkel przed podsłuchem. Jednak - jak informuje niemiecka gazeta ?Bild am Sonntag? - amerykańska służba wywiadowcza NSA już go rozszyfrowała.

Gazeta w swoich doniesieniach powołuje się na specjalistę ds. podsłuchu i wysoko postawionego pracownika NSA. - Techniczne zmiany dokonane na smartfonie nie wpływają na naszą pracę - powiedział "Bild am Sonntag". Biały Dom w Waszyngtonie nie chce zajmować stanowiska w tej sprawie. - Nie komentujemy tego - krótko stwierdziła rzeczniczka Narodowej Rady Bezpieczeństwa USA Caitlin Hayden.

Kanclerz Angela Merkel posługuje się smartfonem Blackberry 10. Pod koniec października 2013 firma Secusmart z Duesseldorfu dostarczyła członkom niemieckiego rządu 2,5 tys. telefonów i smartfonów wyposażonych w specjalną technikę zapobiegającą podsłuchowi. Secusmart wyklucza jakiekolwiek braki w swoim systemie. - Zastosowane metody skutecznie zabezpieczają przed wszystkimi znanymi metodami podsłuchu, także przed metodami bazującymi na superkomputerach - zapewniła firma na łamach "Bild am Sonntag".

NSA podsłuchiwało Merkel przez 10 lat

Amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) przypuszczalnie przez dziesięć lat podsłuchiwała telefon komórkowy Angeli Merkel. Po ujawnieniu skandalu inwigilacyjnego prezydent Barack Obawa zapewnił, że USA zaprzestanie podsłuchiwania kanclerz.

Według doniesień tabloidu "Bild am Sonntag" na podsłuchu NSA dalej są jednak członkowie niemieckiego rządu, także przedstawiciele świata gospodarki. Na początku czerwca br. prokurator generalny Niemiec Harald Range wszczął śledztwo w sprawie rzekomego podsłuchiwania telefonu komórkowego Angeli Merkel.

Niemcy celem podsłuchu numer jeden

Były pracownik NSA, amerykański ekspert ds. podsłuchu Thomas Drake, ujawnił tymczasem szczególną rolę RFN w działalności amerykańskiego wywiadu. Po zamachach z 11 września 2001 Niemcy stały się obiektem numer jeden inwigilacji, powiedział Drake tygodnikowi "Der Spiegel". Służby wywiadu USA chciały w pewnym sensie ukarać Niemców, że "zamachowcy mogli między nimi niezauważenie żyć, trenować i porozumiewać się".

Jak na ironię irytacja Amerykanów pogłębiła jeszcze współpracę NSA z niemieckim wywiadem Bundesnachrichtendienst (BND), bo "NSA chciała mieć więcej kontroli nad tym, co robią wasze chłopaki", powiedział Drake. Niemcy nie należą oficjalnie do najbliższych sojuszników USA tak jak Wielka Brytania, Australia czy inni członkowie grupy "Five Eyes". - Związki są jednak tak ścisłe i ważne, że prawie nie ma różnic - podkreśla Thomas Drake.

Na początku lipca komisja zacznie przesłuchiwać świadków ws. podsłuchów

Ekspert, który należał do czołowych pracowników amerykańskiego wywiadu, w 2001 r. wycofał się ze swojej działalności. 3 lipca komisja śledcza Bundestagu ds. afery podsłuchowej NSA po raz pierwszy będzie przesłuchiwała publicznie świadków. Obok Thomasa Drake wypowie się także jego były kolega z NSA William Binney.

Drake zapowiedział w wywiadzie na łamach "Welt am Sonntag", że przedstawi posłom Bundestagu "specyficzne informacje" na temat współpracy NSA i BND. - Widziałem ich tajne umowy. Idą ekstremalnie daleko - zaznaczył Drake.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

embed