Makowski: Wiadomo już, że Kościół nie zachowa się jak korporacja chroniąca swojego członka [KOMENTARZ]

- Watykan od radykalnych słów wobec winnych przestępstwa pedofilii przeszedł do praktyki. Teraz to już nie tylko słowa, ale bardzo konkretne decyzje - tak wykluczenie arcybiskupa Wesołowskiego ze stanu kapłańskiego komentuje Jarosław Makowski z Instytutu Obywatelskiego.

Anna Pawłowska, Gazeta.pl: Czy wykluczenie arcybiskupa Wesołowskiego ze stanu kapłańskiego to przełomowe wydarzenie w Kościele?

Jarosław Makowski, Instytut Obywatelski: - Ta decyzja pokazuje kluczową sprawę: niezależnie od funkcji, która zajmujesz w Kościele, jeśli popełniłeś grzech i przestępstwo pedofilii, to nie możesz liczyć, że ta funkcja będzie dla ciebie parasolem ochronnym. Wiadomo już, że Kościół nie zachowa się jak korporacja chroniąca swojego członka. Krótko mówiąc, polityka "zero tolerancji" obowiązuje wszystkich, od przeciętnego wikarego po arcybiskupa. Watykan od radykalnych słów wobec winnych przestępstwa pedofilii przeszedł do praktyki. Teraz to już nie tylko słowa, ale bardzo konkretne decyzje. Wykluczenie arcybiskupa Wesołowskiego ze stanu kapłańskiego jest tego najlepszym świadectwem.

Co w praktyce oznacza ta decyzja dla samego Wesołowskiego?

- Komunikat biura prasowego Watykanu jest dość lakoniczny, w związku z tym trudno się w tym momencie wypowiadać o szczegółach. Mamy za mało danych. Przede wszystkim jednak arcybiskup Wesołowski ma dwa miesiące na odwołanie się od tej decyzji. do tej pory jednak był traktowany jedynie jako podejrzany, więc korzystał z różnych przywilejów. Teraz zostają ograniczone jego możliwości poruszania się. Traci też paszport dyplomatyczny. Trzeba jednak poczekać na oficjalną decyzję. Nie wiemy nawet, czy arcybiskup Wesołowski skorzysta z prawa do odwołania, czy uzna, że wyrok jest sprawiedliwy i słuszny.

Czy wyrok stolicy apostolskiej ma znaczenie dla władz świeckich?

- Jeżeli wyrok stolicy apostolskiej zostanie utrzymany, rzeczywiście pozostaje pytanie o świeckie instancje. Z komunikatu Watykanu nie wynika, czy podjęta zostanie decyzja o ekstradycji arcybiskupa Wesołowskiego. Świeckie trybunały na Dominikanie także stawiają mu przecież zarzuty. I to bardzo poważne zarzuty.

Sprawa ekstradycji jednak na pewno nie jest jeszcze przesądzona. To pierwszy przypadek, gdy kara spotkała osobę tak wysoko postawioną. Mam wrażenie, że Kościół sam jeszcze wyznacza ścieżki i procedury postępowania w takich przypadkach, które w przyszłości staną się normą i punktem odniesienia.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

 

Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>>

 

Jeżeli masz telefon Windows Phone, kliknij tutaj >>>

 

Jeżeli masz iPhone'a, aplikację znajdziesz pod tym linkiem >>>

Więcej o: