USA. Ojciec zostawił dziecko w samochodzie. Zmarło. Policja oskarża mężczyznę o morderstwo

Policja w Atlancie broni swojej decyzji o oskarżeniu o morderstwo mężczyzny, którego dwuletnie dziecko zmarło zostawione przez ojca w samochodzie w upalny dzień - informuje The Independent?. - To nie było zwykle zaniedbanie - twierdzą policjanci.

33-letni Justin Ross Harris miał zawieźć swojego niespełna 2-letniego syna do przedszkola. Zamiast tego pojechał do pracy, a dziecko zostawił w samochodzie. Chłopiec spędził w nim siedem godzin, podczas silnego upału. Zmarł w wyniku hipertermii. Harris powiedział policji, że o dziecku przypomniał sobie dopiero w drodze powrotnej do domu.

Mężczyzna został aresztowany. Postawiono mu zarzuty morderstwa i okrucieństwa wobec dziecka - informuje " The Independent ".

11 tys. osób broni Harrisa

Policja musiała bronić decyzji o postawieniu tak mocnych zarzutów po tym, jak ponad 11 tysięcy osób podpisało petycję w obronie mężczyzny. Twórcy petycji śmierć dziecka nazwali "koszmarnym wypadkiem" niewynikającym ze złych intencji ojca.

Policja nie zgadza się z tą opinią. - To nie było zwykłe zaniedbanie - twierdzą cytowani przez brytyjski dziennik policjanci.

John Houser, szef lokalnej policji, zaapelował, by "nie wyciągano wniosków na podstawie plotek i podejrzeń". - W pełni rozumiem emocjonalny stosunek społeczeństwa do tej sprawy - stwierdził. - Proszę jednak pozwolić naszemu systemowi sprawiedliwości działać zgodnie ze swoim przeznaczeniem - dodał.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: