Rostowski: Nie będę komentował nielegalnych nagrań. Ich publikacja nie służy żadnemu celowi publicznemu

- Nie będę komentował częściowego stenogramu prywatnej rozmowy między dwiema osobami, które przyjaźnią się od 30 lat - mówił o najnowszej taśmie ?Wprost? z udziałem Radosława Sikorskiego Jacek Rostowski. - Publikowanie tej rozmowy nie służy żadnemu celowi publicznemu - zaznaczył w Poranku Radia TOK FM.

W najnowszym numerze "Wprost" ujawnia stenogramy z rozmowy Radosława Sikorskiego , szefa MSZ, z Jackiem Rostowskim, ówczesnym wicepremierem i ministrem finansów. Ten ostatni był gościem Janiny Paradowskiej w Poranku Radia TOK FM.

- Nie będę komentował nielegalnego, a nawet więcej, wynikającego z przestępstwa nagrania. Rozpowszechnianie tego nagrania jest prawdopodobnie także przestępstwem - zaczął Rostowski. - Nie będę komentował częściowego stenogramu prywatnej rozmowy między dwiema osobami, które przyjaźnią się od 30 lat. Publikowanie tej rozmowy nie służy żadnemu celowi publicznemu - dodał były wicepremier.

"Nie mogę mówić, że nie będę komentował, a potem komentować"

Paradowska dopytywała o kontrowersyjne słowa Sikorskiego na temat sojuszu z USA. - Nie mogę mówić, że nie będę komentował, a potem komentować - nie ustępował Rostowski. Dodał jednak, że w najnowszej "Gazecie Wyborczej" współpracownicy ministra wyjaśniają, że chodziło mu o proponowaną przez PiS wizję polityki zagranicznej.

- I jeszcze jedno. W stenogramie nie słyszy się ironii głosu, a niektóre rzeczy powiedziałem tonem ironicznym. Nie widać też gestów, na przykład gestu brania czegoś w cudzysłowie. Taka natura stenogramu - rozłożył ręce Rostowski.

"Sam podjąłem decyzję, że chcę odejść"

Prowadząca odniosła się też do wcześniej opublikowanej rozmowy Bartłomieja Sienkiewicza z Markiem Belką. Zauważyła, że kwestia "dealu" polegającego na oddaniu głowy Rostowskiego w zamian za drukowanie pieniędzy przez bank centralny mocno wpisała się już w dyskurs publiczny. - Do takiego dealu nie mogło dojść - kontrował Rostowski.

- Sam podjąłem decyzję, że chcę odejść. Mniej więcej w czasie, kiedy ta rozmowa miała miejsce, poinformowałem o woli odejścia premiera. Nie wiem, przed czy po tej rozmowie, ale rozmowa między premierem a mną miała miejsce w lipcu - zaznaczył Rostowski. Dodał też, że na "drukowanie pieniędzy" nie pozwala prawo, a nawet po jego zmianie podobną operację blokowałyby instytucje europejskie.

Więcej o: