Halicki o spotkaniu Sienkiewicza i Belki: Skandal. Przepraszam to za mało

- Nie akceptuję takich rozmów. W takim miejscu i w ten sposób prowadzonych. Uważam je za skandaliczne i słowo przepraszam to tutaj za mało - powiedział na antenie TVN24 Andrzej Halicki. - Myślę, że będą konsekwencje - dodał poseł PO. - Platforma jest już gotowa na wszystko. Nawet złamanie konstytucji - dodał Jacek Sasin z PiS.

Andrzej Halicki przyznał, że spodziewa się konsekwencji dla Bartłomieja Sienkiewicza za rozmowę jaką przeprowadził z Markiem Belką w jednej z warszawskich restauracji. Nagranie rozmowy opublikował tygodnik "Wprost". Halicki nie sprecyzował jednak, o jakie konsekwencje może chodzić. - Zaczekajmy z tym na premiera - dodał przypominając, że Donald Tusk zapowiedział na jutro konferencję prasową w tej sprawie.

- Bank centralny musi pozostać instytucją wiarygodną, to jest bardzo ważne - podkreślił Andrzej Halicki. - Prezes Belka na pewno ją naruszył. Opozycja ma prawo bić na alarm, a wykorzystywać będzie to każda partia - dodał.

Sasin: Tusk i Belka do dymisji

Drugi z gości programu "Fakty po faktach" Jacek Sasin stwierdził, że z powodu "strachu przed przegraniem wyborów Po jest gotowa posunąć się do wszystkiego". - nawet do złamania konstytucji, bo przecież panowie (Sienkiewicz i Belka - red.) to właśnie uzgadniali - powiedział.

- Nie wierzę, że Sienkiewicz prowadził taką rozmowę bez wiedzy Donalda Tuska - stwierdził Sasin. - To ewidentne, że premier wysłał ministra Sienkiewicza na to spotkanie - dodał. Jego zdaniem premier powinien podać się do dymisji. - Jeśli poważnie traktujemy demokrację w Polsce to dymisja premiera powinna nastąpić. Mamy do czynienia z dość prostą sytuacją. Oto za fasadą demokracji zmiana władzy ma następować nie w wyniku wyborów, a w ten sposób, że panowie usiądą przy stoliku i coś ustala - ironizował.

Sprawa dotyczy również szefa NBP. - Jeśli Belka poczuwa się do odpowiedzialności za bank i jego wiarygodność, to natychmiast powinien złożyć dymisję, a nie wydawać oświadczenie - powiedział Jacek Sasin.

- To nie było żadne prywatne spotkanie. Odbywało się w restauracji i zgadzam się, że o takich sprawach nie powinno się mówić w restauracji, ale prywatna rozmowa to może być o wakacjach, o tym, jak się dzieci uczą. A nie o strategiach politycznych i o tym, jak prowadzić sprawy państwa tak, żeby nie dopuścić opozycji do władzy - dodał.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: