TVN24 nieoficjalnie: Magda z Brzeznej zmarła w domu znachora Marka H.

Śmierć półrocznej Magdy z Brzeznej nastąpiła w domu znachora Marka H., zwanego ?Bożym Człowiekiem? - informuje nieoficjalnie TVN24, powołując się na zeznania ojca dziewczynki. Krakowska prokuratura potwierdza, że bada taki wątek w sprawie śmierci dziecka. - Możliwa jest zmiana lub rozszerzenie zarzutów - mówi prokurator Piotr Kosmaty.

Półroczna Madzia z Brzeznej koło Nowego Sącza zmarła w połowie kwietnia. Jej rodzice w śledztwie zeznali, że korzystali z porad Marka H. , znachora z Nowego Sącza, zwanego "Bożym Człowiekiem". Jak dowiedziała się nieoficjalnie TVN24 , także wtedy, gdy z dziewczynką było już bardzo źle, zamiast do szpitala zawieźli ją - w stanie agonalnym - do domu Marka H. Tam - według ojca - dziecko zmarło. Znachor miał zasugerować, by wrócili do domu i tam zadzwonili po pogotowie - informuje TVN24.

Zarzuty dla rodziców i znachora

Lekarze za jedyną przyczynę zgonu uznali wyniszczenie organizmu spowodowane niedożywieniem - dziecko zostało zagłodzone. Rodzicom grozi do 10 lat więzienia za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad córką i nieumyślne spowodowanie jej śmierci. Zarzuty za śmierć sześciomiesięcznej Magdy usłyszał też znachor . Prokuratura zarzuca mu, że odgrywał kierowniczą rolę w narażeniu dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i nieumyślnym spowodowaniu śmierci dziewczynki. Teraz krakowska prokuratura przyznaje, że możliwa jest "zmiana bądź rozszerzenie zarzutów".

Młodzi, wykształceni, bogaci rodzice...

Rodzice Magdy dobrze zarabiali, mieli duży, nowy dom, rodzina była znana we wsi z tego, ze nie było z nią żadnych kłopotów. Ich dziecko w chwili śmierci ważyło 3,6 kilograma. Jak doszło do tego, że w wykształconej, zamożnej rodzinie zagłodzono dziecko na śmierć? Rodzice pisemnie zrezygnowali z opieki medycznej w lokalnym ośrodku, a także odmawiali szczepień ochronnych - wynika z informacji policji. Matka dziecka - Joanna P. - przyznała, że razem z mężem Michałem korzystali z porad znachora z Nowego Sącza oraz że córka była przez nich żywiona niestandardowo - dawali jej m.in. kozie mleko rozrzedzone nieprzegotowaną wodą i rozwodnione kaszki.

... i "Boży Człowiek"

Rodzice Magdy nie byli jedynymi klientami H. Znachor porad miał udzielać od 2005 roku i - co podkreślają śledczy - robił to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Znany był z metod leczenia ziołami, głodem i modlitwą. Zjeżdżali do niego ludzie z całej Polski. Niektórym "pacjentom" mężczyzna zalecał tylko picie wody i jedzenie skórki od chleba - opisywali reporterzy "GW" .

Zaraz po ujawnieniu w kwietniu przez media informacji o śmierci Magdy Marek H. zniknął. Wrócił kilka tygodni później - i został zatrzymany przez policję.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: