Nastolatek w Sejmie: Demokracja jest, wolności nie ma. Wenderlich: Takie poglądy to wina również dorosłych polityków

Okazuje się, że w gmachu przy ulicy Wiejskiej bywa ciekawie nie tylko wtedy, gdy kłócą się tam dorośli politycy. Podczas ostatniego posiedzenia Sejmu Dzieci i Młodzieży nieoczekiwanie również zrobiło się gorąco. Jeden z młodych "posłów" wygłosił płomienne przemówienie. Przysłuchiwał mu się "dorosły" marszałek Sejmu - Jerzy Wenderlich z SLD. W rozmowie z nami przyznał, że takie postrzeganie świata polityki przez młodych ludzi to po trosze wina wszystkich sprawujących władzę.

Nagranie z wystąpienia Dominika Feliksa na sali plenarnej Sejmu od kilku dni bije rekordy popularności w internecie. "Licealista masakruje posłów w Sejmie. Tego się nie spodziewali" - krzyczą nagłówki filmików z nim w roli głównej. Licealista nie zostawił suchej nitki na obecnym systemie politycznym.

Szopka przy Wiejskiej

- Pragnę wam powiedzieć, że cały ten projekt - Sejm Dzieci i Młodzieży, jak i ta uchwała, nad którą dziś debatujemy - to zwykła szopka zorganizowana przez rządzących - mówił Feliks, który przecież dobrowolnie zgodził się wziąć udział w tej 'szopce'. Po tym nastąpiły już deklaracje stricte ideowe. - Często słyszę, że 25 lat demokracji, to 25 lat wolności. Otóż nie. Chciałbym wam powiedzieć, że demokracja nie równa się wolność. Obecnie mamy demokrację, a nie mamy prawdziwej wolności - oceniał.

Zobacz wideo

Obywatel w opresji państwa

Słuchając dalej, nietrudno już było domyślić się, kto dla nastolatka może być politycznym wzorem. - Państwo narzuca nam przymus ubezpieczania się, państwo narzuca nam program edukacyjny, państwo, a właściwie już niedługo Unia Europejska, zakaże nam tradycyjnego wędzenia. Państwo wtrąca się w większość aspektów naszego życia - tłumaczył już mówiąc czystym "Korwin-Mikkem".

Jego wystąpieniu przysłuchiwał się współprowadzący obrady wicemarszałek Sejmu - Jerzy Wenderlich z SLD. Zapytaliśmy go o ocenę tego, co takiego wydarzyło się, że coraz więcej młodych osób popiera antydemokratyczne zapędy i głosuje m.in. na takich polityków jak Janusz Korwin-Mikke.

"Narzekanie na wszystko powinno być zakazane"

- Nie chcę występować w roli mentora - zaznacza od razu marszałek. - Sejm Dzieci i Młodzieży to szkoła dyskusji i wolnego myślenia - mówi. Przyznaje jednak, że nastawienie części młodych ludzi w jakimś zakresie to wina klasy politycznej. - Myślę, że to również wina dorosłych polityków - przyznaje. - Moim obowiązkiem jest lepsze wypełnianie mojego mandatu, by tego pesymizmu było mniej - deklaruje.

Wenderlich oczywiście zaznacza, że nie zgadza się z poglądami młodego "posła". - Demokratyczne państwo to takie państwo, które organizuje wiele segmentów życia, np. edukację i ubezpieczenia. Na tę dbałość nie ma się co obrażać - przekonuje polityk SLD.

- Wnuczka znajomego polityka powiedziała kiedyś, że narzekanie na wszystko powinno być zakazane - odniósł się do pesymistycznego tonu wystąpienia. - Z Dominikiem bym chętnie podyskutował, ale daleki jestem, by go osądzać, bo to tak, jakbym przyznał mu rację, że demokracja jest, ale bez wolności - skonstatował wicemarszałek Sejmu.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: