Wipler: Koło Nowej Prawicy? Rozmawiam o tym z kilkoma parlamentarzystami

Czy w polskim Sejmie przybędzie zwolenników Janusza Korwin-Mikkego? - Są ewidentne plusy posiadania własnego koła. Rozmawiam o tym z kilkoma młodymi parlamentarzystami - powiedział na antenie Radia PiN Przemysław Wipler, jedyny przedstawiciel Kongresu Nowej Prawicy w polskim Sejmie

- Są ewidentne plusy posiadania własnego koła, własnej reprezentacji w parlamencie - przyznaje Wipler. Zaznacza jednak, że istnieją również minusy. - Wielu moich kolegów z Nowej Prawicy, moich wyborców i sympatyków pisze do mnie. Dzwonią i mówią: słuchajcie, nie możecie zrobić tak, jak robili inni, że bierzecie jakichś ludzi, którym się nie udało. Chcemy nowej Polski, nowej prawicy, nowych, młodych ludzi w polskim parlamencie - stwierdził.

Zapytany, co samotny, niezrzeszony poseł może zdziałać w polskim Sejmie, odparł: "ma 6 minut na posiedzeniu Sejmu na wystąpienia, ma możliwość interpelowania, organizowania zapytań, wnoszenie poprawek do projektów ustaw, występowania w debatach sejmowych". - Mając koło, są większe uprawnienia tego rodzaju. To jest ewidentny plus - dodał.

Klub? Nie. Koło - ale małe

Przemysław Wipler podkreślił, że raczej nie uda mu się znaleźć w Sejmie wystarczająco dużo zwolenników, by stworzyć klub. Nawet koło nie byłoby zbyt duże. - Nawet jeśli powstanie koło Nowej Prawicy, to nie będzie ono liczne. Będzie kilkuosobowe i to raczej bliżej pięciu osób niż innej liczby - powiedział.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: