Wielowieyska do Palikota: "Jest pan wielkim przegranym...". "Tak. Jestem. PiS i neofaszystowska Nowa Prawica..."

- Jestem bardzo niezadowolony i myślę, że to zła decyzja dla Polski - zwycięstwo PiS-u jest w ogóle bez sensu - mówił w powyborczym Poranku TOK FM Janusz Palikot. - Zwycięstwo PiS-u z dobrym wynikiem tej neofaszystowskiej formacji Korwin-Mikkego pokazuje, że będziemy w Polsce żyli w sytuacji stagnacji - stwierdził.

Pomimo usilnych prób zaproszenia od tygodni do programu jakiegokolwiek przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości, politycy tej partii zaproszenia nie przyjęli.

Palikot odnosił się do wyników wyborów po podliczeniu 91 proc. głosów z wyborów do Parlamentu Europejskiego, według których wygrywa Prawo i Sprawiedliwość nieznaczną większością głosów (32,35 proc., PO - 31,29 proc.). Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego zdobywa 7 proc., a Europa Plus Twój Ruch (koalicja Palikota) nie załapuje się do PE.

Dominika Wielowieyska: Jest pan wielkim przegranym tych wyborów.

Janusz Palikot, E+TR : - Tak. Jestem. Jestem bardzo niezadowolony i myślę, że to zła decyzja dla Polski. Zwycięstwo PiS-u jest w ogóle bez sensu. To zwycięstwo, które powoduje, że Polska będzie stała w miejscu, a być może nawet się cofała, jeżeli chodzi o modernizację, postęp, zdolność do bycia w konkurencji z innymi państwami. Polska samodzielna, która ma 37 milionów obywateli, nie ma żadnych, najmniejszych szans polemizować z Chinami, Indiami, Brazylią. Zwycięstwo PiS-u pokazuje, że część Polaków dała się uwieść, że to jest możliwe. A tak nie jest.

Janusz Korwin-Mikke to z kolei formacja neofaszystowska. To formacja, która wywraca wszystko do góry nogami. Zwycięstwo PiS-u z dobrym wynikiem tej neofaszystowskiej formacji JKM pokazuje, że będziemy w Polsce żyli w sytuacji stagnacji i cofania się. Polska nie ma żadnych szans dogonienia świata w pojedynkę. Myśmy w Polsce, w Europie, przegrali tę sprawę. Ta sytuacja jest tragiczna dla Europy.

Czy ta koalicja - Europa Plus Twój Ruch - się utrzyma? Czy wszyscy się rozejdą w swoją stronę?

- Wszystko na to wskazuje. Ale za wcześnie na wyciąganie wniosków w atmosferze pewnego emocjonalnego strachu, emocjonalnej porażki. Nie powiedziałbym dzisiaj, że to da się obronić, ale trzeba poczekać dwa tygodnie. Myśmy nie dali rady. Trzeba coś zmienić w naszej formule funkcjonowania.

Więcej o: