Wielowieyska: Korwin-Mikke w europarlamencie? Różni szaleńcy się tam zdarzają. Nie załamuję rąk

- Jest rzeczą naturalną, że partie skrajne, z lekka szalone, ekscentryczne, zyskują pewne powodzenie. Nie załamuję rąk, nie boleję nad tym straszliwie - komentowała w Poranku Radia TOK FM Dominika Wielowieyska. Kongres Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego zdobędzie najpewniej cztery mandaty w Parlamencie Europejskim.

Kongres Nowej Prawicy zdobył w wyborach do Parlamentu Europejskiego 7 proc. poparcia i cztery mandaty . "Niepokoi wzrost znaczenia ruchów skrajnych" - pisze w powyborczym komentarzu Paweł Wroński w "Gazecie Wyborczej". "Względny sukces Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego jest mocnym znakiem ostrzegawczym. To, że kilku przedstawicieli tej partii dostanie się do Parlamentu Europejskiego, niewiele zmieni. Nie jest nawet prawdą, że będą kompromitować Polskę, bo w Brukseli i Strasburgu jest wielu innych oryginałów".

"Nie załamuję rąk, nie boleję nad tym straszliwie"

"Jest to raczej znak dla najważniejszych partii w Polsce. Powodzenie polityka ekscentryka, który od 1993 r. nigdzie się nie dostał, świadczy o nędzy obecnej polskiej polityki oraz o tym, że główne partie polityczne nie mają popierającemu Korwin-Mikkego młodemu elektoratowi wiele do zaproponowania" - wskazuje Wroński.

- Nie przedstawiam tego tak dramatycznie - mówiła jednak w Poranku Radia TOK FM Dominika Wielowieyska. - Jest rzeczą naturalną, że partie skrajne, z lekka szalone, ekscentryczne, zyskują pewne powodzenie. Nie załamuję rąk, nie boleję nad tym straszliwie. Przy tak niskiej frekwencji jest naturalne, że małe partie, które w wyborach krajowych nie mają wysokich notowań, w eurowyborach mogą rzutem na taśmę załapać się na mandaty - wskazywała publicystka.

"Różni szaleni ludzie się tam zdarzają"

Wielowieyska przypomniała, że także w poprzednich wyborach europejskich niewielkie partie, które miały słabe notowania, zdobywały mandaty. - Dlatego nad tym nie boleję, bo nie jest wcale powiedziane, że Janusz Korwin-Mikke zdoła dostać się do parlamentu krajowego. A jego obecność w Parlamencie Europejskim? Różni szaleni ludzie się tam zdarzają - skwitowała publicystka.

Więcej o: