Wroński: Polska dyplomacja robi wszystko, by w sprawie Ukrainy nie znaleźć się na spalonym

- Usłyszałem w ostatnich dniach kilka łagodzących wypowiedzi premiera, że Polska nie jest w awangardzie państw, które chcą sankcji wobec Rosji. Nasza dyplomacja robi wszystko, by nie znaleźć się na spalonym - ocenił Paweł Wroński w ?Poranku Radia TOK FM?.

Jeszcze niedawno polscy politycy najczęściej i najgłośniej zabierali głos w sprawie kryzysu ukraińsko-rosyjskiego. Teraz zwraca uwagę złagodzenie tonu.

- Timothy Garton Ash stwierdził, że z Władimirem Putinem trzeba rozmawiać językiem, który on rozumie - czyli po niemiecku. A to znaczy, że kluczową rolę w rozwiązaniu sytuacji na wschodzie mają Niemcy - mówił w TOK FM Paweł Wroński.

I to jest rozwiązaniem zagadki, dlaczego polscy liderzy łagodniej wypowiadają się o kryzysie na Wschodzie. - Niemcy są dość łagodni, zmiękczają problem sankcji i polityki antyrosyjskiej. Zostawiają nas na spalonym - oceniła Janina Paradowska, gospodyni "Poranka Radia TOK FM".

Niedobry kierunek

Jak zauważył Wroński, ostatnio usłyszeć można było kilka "łagodzących wypowiedzi premiera", który zapewniał, że "Polska nie jest w awangardzie państw, które chcą sankcji" wobec Rosji. - Polska dyplomacja robi wszystko, by nie zostać na spalonym - podsumował dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Łagodzenie jest potrzebne m.in. ze względu na "zaognione" przez polityków antyrosyjskie nastroje, "które zaczynają oddziaływać na społeczeństwo". - To idzie w niedobrym kierunku, bo przecież Rosji nie przesiedlimy. Prędzej czy później będziemy musieli z nimi współpracować.

Jednym z przykładów rosnących nastrojów antyrosyjskich jest krytyka, z jaką spotkała się informacja o zaproszeniu prezydenta Putina na obchody 70. rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz. Choć to Armia Czerwona wyzwoliła obóz koncentracyjny. - Nie chciałbym się za kilka lat wstydzić za moje państwo. Tego typu postulaty, jak niezapraszanie Putina, uważam za bardzo chybione i nieprzyzwoite - stwierdził Paweł Wroński.

Bardziej dyskusyjne jest zaproszenie prezydenta Rosji na uroczystości z okazji 70. rocznicy lądowania aliantów w Normandii, które odbędą się już 6 czerwca. Biały Dom, zaraz po ujawnieniu, że Putin nie zamierza rezygnować z zaproszenia otrzymanego od prezydenta Francji, ogłosił, że Barack Obama nie spotka się z przywódcą rosyjskim.

Więcej o: