"Żeby nie doszło do perwersji, że Polacy wzmacniają tych, którzy chcą wygonienia polskich pracowników z Zachodu"

Wg komisarza UE Janusza Lewandowskiego najgorszym rozwiązaniem wyborów PE byłoby "wzmocnienie tych, którzy będą brali diety, by UE zamieniać w dom publiczny albo rozsadzać od środka". Polityk sam walczy o mandat - jest liderem listy PO na Pomorzu. Lewandowski liczy, że Polacy nie przyłożą ręki do wzmocnienia tych, którzy "chcą wygonienia naszych pracowników z zachodnich rynków pracy".

Januszowi Lewandowskiemu nie podoba się, że najwięcej uwagi w kończącej się kampanii poświęca się kontrowersyjnym pomysłom i politykom. - Sprawy pierwszorzędne są zagubione w chaosie krytykanctwa, znachorstwa gospodarczego, niemądrych propozycji - mówił komisarz UE ds. budżetu w "Poranku Radia TOK FM". I podkreślał, że spora w tym wina "niektórych mediów".

Polityk PO liczy, że mimo to reprezentantom najbardziej skrajnych ugrupowań nie da się wywalczyć mandatów europosłów. - Chciałbym, żeby nie doszło do paradoksu, a nawet perwersji polegającej na tym, że Polacy wzmacniają frakcje, które są w zderzeniu czołowym z naszymi interesami. Na przykład chcą małych budżetów Unii czy wygonienia polskich pracowników z zachodnich rynków pracy.

Jak ocenił unijny komisarz, problemem wyborów do PE jest groźba wzmocnienia, "tych wszystkich, którzy będą brali diety europejskie, żeby Unię zmieniać w dom publiczny albo rozsadzać od środka".

Lepsi konserwatyści

Trudno wyobrazić sobie, żeby Lewandowski nie zdobył po raz kolejny mandatu europosła. Ale według polityka Platformy Obywatelskiej ważniejsze jest to, kto będzie miał większość w Parlamencie Europejskim. I choć jak mówił w TOK FM, dwie największe frakcje - chadecy i socjaldemokraci - chcą "budowania mocniejszej Europy", oczywiście wolałby, żeby wygrali konserwatyści.

- Rodzina chrześcijańsko-demokratyczna, do której należą PO i PSL, ma mniejszą skłonność regulowania wszystkiego z Brukseli. Socjaliści regulują chętniej i są bardziej skłonni do ujednolicania pewnych kwestii światopoglądowych. A to może być dość prowokacyjne, przy zróżnicowaniu kwestii światopoglądowych, religijności poszczególnych społeczeństw UE. Jestem przeciwnikiem inwazji Brukseli w tym zakresie - mówił Janusz Lewandowski.

Więcej o: