Tusk o unii energetycznej: Musimy podjąć decyzje wbrew egoistycznym interesom narodowym

- Problem zależności gazowej Europy od dostawców zewnętrznych to permanentne wyzwanie. To nie jest problem wynikający z dzisiejszego kryzysu rosyjsko-ukraińskiego. Mamy z nim do czynienia prawie od zawsze i dlatego domaga się on pilnego rozwiązania - mówił premier Donald Tusk w Brukseli.

W ocenie premiera zależność energetyczna "ogranicza Europę w jej możliwościach politycznych". - Widać tu dzisiaj bardzo wyraźnie, że nasze możliwości reagowania na agresywną politykę rosyjską na Ukrainie są bardzo ograniczone właśnie dlatego, że poziom zależności energetycznej jest tak duży. Ale tak naprawdę zależność energetyczna to przede wszystkim problem gospodarczy i ustrojowy dla Unii Europejskiej - niezależnie do zachowań Rosji czy ewentualnie innych dostawców - powiedział Tusk.

"Rynek gazu wymaga przebudowy"

Jak podkreślał, europejska gospodarka traci co roku 30 mld euro ze względu na źle zbudowany rynek gazowy. Dodatkowe straty generuje to, że przez wysokie ceny gazu gospodarka jest mniej efektywna i nie tworzy się miejsc pracy. - Naszym zdaniem rynek gazu wymaga przebudowy w największym stopniu. Prawdziwy rynek gazu w Europie trzeba dopiero zbudować - dodał.

- Kryzys ukraiński spowodował, że zaczęliśmy o tym rozmawiać intensywniej. Ale pamiętamy wszyscy, że ta rozmowa toczy się od wielu lat - powiedział szef polskiego rządu i dodał: - Z kryzysu finansowego wyszliśmy wzmocnieni, bo podjęliśmy decyzje na rzecz Unii, wbrew egoistycznym interesom narodowym

Wzmocnienie jedności Unii

Zdaniem Tuska unia bankowa była wyjściem z kryzysu poprzez wzmocnienie jedności Unii i powinno się podobne wnioski wyciągnąć z kryzysu gazowego.

- Jeśli chcemy być bezpieczni energetycznie, chcemy mieć wpływ na ceny energii i chcemy być równym partnerem dla tak dużych dostawców jak Rosja, to musimy wyciągnąć podobne wnioski jak z kryzysu finansowego - stwierdził.

- Po spotkaniu z szefem Rady Europejskiej mam potwierdzenie jego zaangażowania i akceptacji dla tego sposobu myślenia, jaki Polska prezentuje. (...) Cały czas pracujemy nad tym, jak rozumieć ideę wspólnych zakupów [gazu - red.], bo to jest to, co budzi najwięcej emocji i oporów. Pozostałe punkty polskiej propozycji są właściwie zaakceptowane - zaznaczył Tusk.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: