"Dziś to samo co Putin mówi poseł Kurski. Polska prawica w sprawach obyczajowych mówi Władimirem Władimirowiczem"

"Politycznie nasza prawica jest szalenie antyputinowska, ale w sprawach obyczajowych mówi tym samym głosem co Władimir Władimirowicz" - pisze w najnowszym "Newsweeku" Tomasz Lis. Zdaniem dziennikarza Putin nie potrzebował Conchity Wurst, żeby straszyć spadającymi wskaźnikami rozrodczości i... łączyć to z homoseksualizmem.

"Toż Putin już w grudniu, bez żadnej Conchity, stwierdził, że homoseksualizm stanowi wielkie zagrożenie dla wskaźników rozrodczości w Rosji. Dziś to samo co Putin mówi poseł Kurski. Rosja i zdrowi moralnie Polacy mają najwyraźniej bardzo zbliżone eurowizje" - pisze Lis.

A chodzi o tegoroczny konkurs piosenki Eurowizja wygrany przez Conchitę Wurst z Austrii. "Baba z brodą" - jak nazywają ją prawicowcy - zdaniem Lisa okazała się prezentem i dla "antygenderystów", i dla "genderystów zaprzysięgłych". "Lud widział już, jak wygląda diabeł Rokita oraz Boruta. A oto wymiaru cielesnego nabrał diabeł Gender. Teraz już nie jest abstrakcją" - podkreśla dziennikarz.

Cały komentarz Tomasza Lisa w najnowszym "Newsweeku".

Więcej o: