Ciemna uliczka, miniówa i pijana dziewczyna? "Nie. Do przemocy seksualnej tak nie dochodzi. A w szkołach słyszymy, że to ona jest sobie winna"

- Tematyka przemocy seksualnej w szkołach jest traktowana po macoszemu - mówiła w TOK FM Alina Synakiewicz z Grupy Edukatorów Seksualnych PONTON. - W szkołach mówi się dziewczynom, że mają się porządnie zachowywać, tzn. nie ubierać się wyzywająco czy zachowywać nieodpowiednio i to je ustrzeże przed przemocą seksualną - dodała. Dzisiaj w Warszawie przejdzie drugi Marsz Szmat.

- Dzisiaj ulicami Warszawy przejdzie po raz drugi Marsz Szmat. Nazwa pochodu wiele osób jednak wprawia w konsternację, a niektórzy czują się nią wręcz oburzeni. Warto jednak pamiętać, skąd się wzięła ta nazwa. - Nazwa jest przewrotna. Wzięła się z Toronto, kiedy w 2011 roku na debacie na temat przemocy seksualnej, zaproszony na nią policjant stwierdził, że "kobiety powinny unikać ubierania się jak puszczalskie, by nie zostać ofiarami przemocy" [po dyskusji przeprosił - red.)]. To powód, dla którego zorganizowano marsze na całym świecie - tłumaczył w TOK FM Bonawentura Aleksander z Ruchu Przeciwko Przemocy Seksualnej.

Edukacja? Jaka edukacja!

W Polsce problemem nadal jest kwestia edukacji seksualnej. - W szkołach bardzo często stosuje się strategię minimalizacji ryzyka, czyli mówi się dziewczynom, że mają się one porządnie zachowywać, tzn. nie ubierać się wyzywająco czy zachowywać nieodpowiednio, i to je ustrzeże przed przemocą seksualną - mówiła w rozmowie z Adamem Ozgą Alina Synakiewicz z Grupy Edukatorów Seksualnych PONTON. - A to jest oczywiście nieprawdą.

- Tu jest błędne założenie, że dziewczyna może kontrolować zachowanie sprawcy przemocy. Dodatkowo jest to też seksizm w stosunku do mężczyzn, bo pokazuje się, że mężczyźni są napalonymi bestiami, które jak zobaczą dziewczynę w wydekoltowanej bluzce, to na pewno nie pohamują swojej żądzy i muszą się na nią rzucić. Mężczyźni chyba też się nie zgadzają z takim stereotypem - dodała Synakiewicz.

- Ten stereotyp nie uwzględnia statystyk - że 80 proc. sprawców przemocy seksualnej to są osoby, które znają ofiarę, są z nią w jakiejś relacji, są to koledzy, chłopak, członkowie rodziny. A do tego do zdarzenia najczęściej dochodzi w mieszkaniu. Te wszystkie stereotypy dotyczące tego, że była to ciemna uliczka, dziewczyna miała miniówę i była pijana, nijak się mają do rzeczywistości - podkreśliła ekspertka PONTON.

Szkoła? "To tam dowiadujemy się, że winna jest dziewczyna"

- Tematyka przemocy seksualnej jest traktowana w szkołach po macoszemu - uważa Synakiewicz. - Według naszych raportów, ok. 40 proc. osób nigdy nie miało zajęć z edukacji seksualnej, a pozostałe bardzo krytycznie odnoszą się do treści pojawiających się na tych zajęciach. To tam można usłyszeć, że dziewczyna jest sama sobie winna. Nie ma też zajęć, podczas których młodzi mężczyźni uczyliby się partnerstwa i tego, że tak dziewczyna, jak i chłopak mogą odmówić seksu.

Marsz Szmat ruszy o 15.30 spod Sejmu.

Więcej o: