''Z Komorowskim obchodzimy się delikatnie. Za Lecha Kaczyńskiego było poniewieranie, przemysł pogardy!''

- Nikt nie kwestionował legalności wyboru Bronisława Komorowskiego na prezydenta - zarzekał się w Poranku Radia TOK FM prof. Zbigniew Legutko. W rozmowie z Dominiką Wielowieyską, europoseł PiS walczący o reelekcję, utrzymywał, że coś takiego jak ''przemysł pogardy'' istniało, ale w odniesieniu do Lecha Kaczyńskiego. - My się obchodzimy z nim (Komorowskim) nadzwyczaj delikatnie - podkreślał filozof.

Wielowieyska w Poranku TOK FM pytała prof. Legutkę o głośne słowa Jarosława Kaczyńskiego z 2010 roku, kiedy prezes Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że "w dużej mierze został on (Bronisław Komorowski - red.) wybrany prezydentem przez nieporozumienie". Prof. Legutko rozumie te słowa jednak nie jako podważanie legalności wyborów. - Jakżeż może pani nam takie rzeczy przypisywać? - pytał prowadzącą audycję.

''Tylko PiS uważa, że III RP jest systemem wadliwym''

Legutko przedstawiał też wizję Polski, jaką ma Prawo i Sprawiedliwość. - Podział, który w Polsce przebiega, to podział między tymi, którzy uważają, że polska wymaga radykalnej, systemowej zmiany, i tymi, którzy uważają, że jest dobrze - mówił. - Problem jest taki, że istnieje tylko jedna partia, PiS, która uważa, że III RP jest systemem wadliwym, który powinien podlegać zasadniczej sanacji. W 2005 r. uważała tak również PO, ale szybko zmieniła zdanie - dodał europoseł.

Wielowieyska jednak sytuację widzi inaczej: - To PiS jest partią antysystemową, która potrafi kwestionować wyniki wyborów - stwierdziła. I wokół tej kwestii wywiązała się ostra dyskusja.

Dominika Wielowieyska: Czy pan uważa, że PiS przegrywa wybory, bo są fałszowane?

Ryszard Legutko: Czy ja coś takiego powiedziałem?

Chodzi także o nierespektowanie wyroku wyborczego. Mówienie, że Bronisław Komorowski to "jakiś pan wybrany przez przypadek", to brak szacunku dla wyniku wyborów.

- Znowu wciskacie ludziom takie kity.

Cytuję Jarosława Kaczyńskiego.

- Nikt nie kwestionował legalności wyboru Bronisława Komorowskiego na prezydenta Rzeczypospolitej. Oczywiście to dokonało się w sytuacji ekstraordynaryjnej, ale czy ktoś uważa, że Komorowski nie jest prezydentem Polski? Albo że jego prezydentura jest nielegalna? Jakżeż może pani nam takie rzeczy przypisywać?

Słucham tylko Jarosława Kaczyńskiego, który mówi o prezydencie "ten pan, wybrany przez przypadek". Panie profesorze, ja przecież tego nie wymyśliłam.

- Pani patrzy na jakieś ździebełko w naszym oku, a nie widzi gigantycznej stodoły u naszych przeciwników i w dużej części mediów, co się działo za czasów Lecha Kaczyńskiego. To była zbiorowa dintojra, poniewieranie najwyższym urzędem Rzeczypospolitej. Ordynarne łamanie konstytucji, na przykład przez organizowanie debaty po orędziu prezydenckim. To był gigantyczny przemysł pogardy. Kiedy najbardziej kulturalnego człowieka Rzeczypospolitej supercham nazwał chamem, to jeszcze sąd to zatwierdził. I pani sugeruje, że PiS obchodzi się niedelikatnie z prezydentem Komorowskim? Ależ my się obchodzimy z nim nadzwyczaj delikatnie.

Więcej o: