Duda do Zwiefki: Wasz język doprowadził do tego, że zamordowano naszego pracownika. Piasecki: Wykracza pan poza standard...

- Jesteście niepoważną partią. Wyjeżdżacie na mazowieckie wsie i opowiadacie bzdury. Arogancja Kaczyńskiego jest niebywała - mówił w TVN24 do Andrzeja Dudy z PiS Tadeusz Zwiefka z PO. - Wasz język doprowadził do tego, że nasz pracownik, pan Rosiak, został zamordowany - zarzucał szef kampanii PiS do PE. Dyskusję próbował uspokoić prowadzący Konrad Piasecki.

Goście programu "Piaskiem po oczach" w TVN24, szefowie kampanii PO i PiS do PE, skupili się dzisiaj na wzajemnych oskarżeniach. Kiedy Piasecki zapytał Dudę, dlaczego prezes Jarosław Kaczyński pojechał do Pułtuska, zamiast wziąć udział w posiedzeniu Sejmu, na którym omawiana była polityka zagraniczna Polski, ten uderzył z atakiem w PO. - Przede wszystkim powiedzmy sobie jedno: było wiadomo, że to będzie wyreżyserowane widowisko... - zaczął Duda. - Ale mogliście wy je reżyserować! - wtrącił prowadzący. - Zaraz, zaraz! Jak mogliśmy my je reżyserować, skoro to było wstąpienie szefa MSZ. Pan prezes Kaczyński nie aspiruje do roli ministra spraw zagranicznych, tylko jeżeli już, to będzie premierem po następnych wyborach - stwierdził poseł PiS.

Dalej skupił się na wystąpieniu Donalda Tuska. - Powiedział, że nie planował swojego wystąpienia [na posiedzeniu Sejmu - red.]. Następnie wyszedł z karteczką, na której miał cytaty wypowiedzi posłów PiS. No w ogólne nie planował! No przecież jasno kłamał z trybuny sejmowej! Przecież to była szopka, panie redaktorze! - przekonywał.

"Arogancja pana prezesa jest niebywała. Kim on jest?"

Goście Piaseckiego odnieśli się także do słów posłanki Krystyny Pawłowicz, która nazwała prof. Bartoszewskiego "pastuchem". - Wypowiedzi pani prof. Pawłowicz uwłaczają nie tylko Polsce, ale uwłaczają także państwa partii. Powinniście sobie to wziąć do serca! A z kolei arogancja pana prezesa jest niebywała. Kim on jest? Jest prezesem największej partii opozycyjnej i pozwala sobie nie przychodzić do Sejmu w momencie, kiedy dzieją się rzeczy niezwykle istotne! - mówił Zwiefka, na co Duda wtrącił: - To pan jest w tym momencie arogancki, panie pośle...

Zwiefka kontynuował jednak swoją wypowiedź na temat Kaczyńskiego: - I [prezes PiS - red.] staje na jakimś podwórku i opowiada bajki. Tak właśnie dzisiaj prowadzicie politykę międzynarodową - wyjeżdżając na mazowieckie wsie i opowiadając bzdury, że tak źle jeszcze w Polsce nie było, że to jest przedstawienie, które PO organizuje w Sejmie! Proszę pana, to jest niepoważne. Jesteście niepoważną partią.

Piasecki: Nie można rzucać tego typu oskarżeń

Dalej Zwiefka wrócił do tematu Pawłowicz: - To, co robi pani Pawłowicz, która jest członkiem waszego klubu poselskiego, nazywając flagę unijną szmatą, nie chcąc za to przeprosić, mówiąc o prof. Bartoszewskim, który jest człowiekiem niezwykle zasłużonym, że jest pastuchem, to jest bezczelność!

- Ja mam krótkie pytanie: Czy Donald Tusk reagował, kiedy Bartoszewski nazywał mnie, moich kolegów i naszych wyborców bydłem? Reagował? To sobie proszę zajrzeć do internetu i wpisać "Bartoszewski" i "bydło" - powiedział Duda i dodał: - To wy używacie takiego języka, to wasz język doprowadził do tego, że nasz pracownik, pan Rosiak, został zamordowany. Nawet sąd przyznał, że było to morderstwo na tle politycznym. - Tu już pan przesadził... - stwierdził Zwiefka, z którym zgodził się Piasecki. - Panie pośle, ale mi się wydaje, że oskarżanie kogoś, że był inspiratorem szaleńczego ataku, jest jednak wykroczeniem poza pewien standard. Nie można rzucać tego typu oskarżeń - zauważył.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE na Androida | Windows Phone | iOS

Więcej o: